25-latek ma ważną umowę z Chelsea do 2019 roku, ale cały czas jest łączony z transferem do Realu Madryt. W wywiadzie udzielonym belgijskiej gazecie Sport/Foot Magazine Courtois potwierdził, że prowadzi rozmowy z The Blues, ale jednocześnie wyraził swoją miłość do Madrytu, gdzie przebywa jego dwójka dzieci. - Moja osobista sytuacja jest związana z Madrytem, ponieważ mieszkają tam moja żona oraz dzieci. Codziennie komunikuję się z córką przez internet, często podkreśla, że za mną tęskni. Mój syn jest jeszcze za mały, aby w ten sposób ze mną rozmawiać. Kiedykolwiek mam taką możliwość to wracam do Hiszpanii. To nie jest łatwe. To prawda, że moje serce jest w Madrycie. To logiczne i zrozumiałe – mówi Courtois.

Bramkarz reprezentacji Belgii został w takim razie zapytany o ewentualny transfer do Realu, który pozwoliłby mu na stały kontakt z rodziną. - Jeżeli Real mnie chce to musi skontaktować się z Chelsea. Zobaczymy. Na razie tego nie zrobili. Jedno jest pewne, że któregoś dnia wrócę do Madrytu, bo kocham Hiszpanię i kocham to miasto. Spędziłem tam cudowne trzy lata w Atletico. Tam właśnie dorosłem. Koledzy z drużyny nauczyli mnie języka, którego wcześniej nie znałem. Stanowiliśmy grupę przyjaciół. Kiedy odchodziłem, płakałem. Moje pierwsze dni w Londynie nie były łatwe. W Anglii spotkałem się z gorszą pogodą i większym biznesem. Teraz czuję się już bardzo dobrze. Zdaję sobie sprawę z plotek o moim powrocie już teraz, ale nie zwracam na to uwagi. Skupiam się na Chelsea – zaznacza. - Jeżeli Real jest naprawdę zainteresowany, to moja osobista sytuacja może mieć duży wpływ. Kwestia rodziny jest dla mnie bezcenna. Powtórzę jednak, że na ten moment jestem skupiony na rozmowach z Chelsea – kontynuuje golkiper.

Courtois wciąż nie przedłużył kontraktu z mistrzami Anglii, z którymi jest związany do 2019 roku. - Ustaliliśmy, że spotkamy się ponownie w lutym, ponieważ klub ma o wiele pilniejsze kwestie do załatwienia w styczniu. Nie ma pośpiechu, bowiem mam ważny kontrakt do 2019 roku. Nie powinno być problemu z jego przedłużeniem. Czuję się tu szczęśliwy i widzę, że klub nadal jest żądny zwycięstw i sięgania po tytuły. To pozytywny znak. Ponadto chęć przedłużenia umowy z Edenem Hazardem dodatkowo mnie w tym utwierdza. Jeżeli mówisz o Barcelonie – myślisz Messi, jeżeli mówi o Realu – myślisz Ronaldo. W przypadku Chelsea – dziewięćdziesiąt procent ludzi powie Hazard. Wystarczy spojrzeć ile razy robił różnicę na boisku – twierdzi jego rodak.