Na 11 kolejek przed końcem PlusLiga wciąż zaskakuje. Tegoroczny system rozgrywek wydaje się, że zgotował nam dodatkową porcję emocji, a falowanie formy poszczególnych zespołów sprawia, że końcówka jest wielką niewiadomą.

Przypomnijmy, że do walki o medale zakwalifikuje się sześć najlepszych zespołów w tabeli. Dwa pierwsze będą miały bezpośredni awans do półfinałów, a cztery kolejne zagrają w dodatkowej fazie play off. Na chwilę obecną więc w półfinałach byłyby ZAKSA Kędzierzyn-Koźle i PGE Skra Bełchatów, a Onico Warszawa z Jastrzębskim Węglem oraz Asseco Resovia z Treflem Gdańsk zagrałyby o prawo gry ze wspomnianą najlepszą dwójką.

Oto aktualna tabela:
1. ZAKSA – 52 punkty
2. PGE Skra – 42 pkt
3. Onico – 42 pkt
4. Asseco Resovia – 36 pkt
5. Trefl – 35 pkt
6. Jastrzębski – 35 pkt

Widać jednak, że napierający zespół z Warszawy jest blisko zaskoczenia bełchatowian, a układ za ich plecami może zmienić się już po najbliższej kolejce. Mało tego – w grze o czołową szóstkę są także kolejne dwa zespoły. Ósme Cuprum Lubin i siódmy Indykpol AZS Olsztyn mają tylko dwa punkty straty do Jastrzębskiego Węgla i Trefla, a trzy do Resovii.

Już w środę (transmisja o 20:30) gdańszczanie zagrają z jastrzębianami, a w piątek w tej samej 20. kolejce PGE Skra podejmie Indykpol (transmisja od 18:00), zaś dzień później ZAKSA zagra u siebie z Cuprum (transmisja od 18:00). Sześć z ośmiu czołowych drużyn zmierzy się między sobą.

Oto rozkład jazdy czołowej ósemki do zakończenia sezonu zasadniczego:

1. ZAKSA – Cuprum (dom), Cerrad Czarni (wyjazd), Łuczniczka (d), Onico (w), GKS Katowice (d), MKS Będzin (w), Espadon (d), Dafi Społem (w), BBTS (w), Trefl (d), PGE Skra (w).

2. PGE Skra – Indykpol (d), Cuprum (w), Cerrad (d), Łuczniczka (w), Onico (w), GKS (w), MKS Będzin (d), Espadon (w), Dafi Społem (w), BBTS (w), ZAKSA (d).

3. Onico – Espadon (w), Dafi Społem (d), BBTS (w), ZAKSA (d), PGE Skra (d), Aluron Virtu Warta (d), Jastrzębski (w), Asseco Resovia (d), Indykpol (w), Cuprum (d), Cerrad Czarni (w).

4. Asseco Resovia – Aluron Virtu Warta (w), Jastrzębski (d), Trefl (w), Indykpol (w), Cuprum (d), Cerrad Czarni (w), Łuczniczka (d), Onico (w), GKS (d), MKS Będzin (w), Espadon (d).

5. Trefl – Jastrzębski (d), MKS Będzin (w), Asseco Resovia (d), Espadon (w), Indykpol (d), Dafi Społem (d), Cuprum (d), BBTS (w), Cerrad Czarni (d), ZAKSA (w), Łuczniczka (d).

6. Jastrzębski – Trefl (w), Asseco Resovia (w), Indykpol (d), Cuprum (w), Cerrad Czarni (w), Łuczniczka (w), Onico (d), GKS (w), MKS Będzin (d), Espadon (w), Dafi Społem (d).

7. Indykpol AZS Olsztyn – PGE Skra (w), Aluron Virtu Warta (d), Jastrzębski (w), Asseco Resovia (d), Trefl (w), Cuprum (w), Cerrad Czarni (d), Łuczniczka (w), Onico (d), GKS (w), MKS Będzin (d).

8. Cuprum Lubin – ZAKSA (w), PGE Skra (d), Aluron Virtu Warta (w), Jastrzębski (d), Asseco Resovia (w), Indykpol (d), Trefl (w), Cerrad Czarni (w), Łuczniczka (d), Onico (w), GKS (d).

Każdy zespół ma do rozegrania 11 spotkań, a więc wciąż długi dystans, ale warto śledzić poczynania poszczególnych drużyn, bowiem w czołówce będzie się jeszcze kotłowało.

Wydaje się, że niezagrożony jest lider. ZAKSA ma nie tylko 10 punktów przewagi nad PGE Skrą i Onico, ale w dodatku gra tylko cztery
bezpośrednie mecze z czołówką. Dodajmy jednak, że zmierzy się jeszcze ze ścigającą dwójką na wyjeździe.

Podobny kalendarz ma PGE Skra, za to znacznie trudniejsza droga czeka ekipę Stephane'a Antigi. Onico zmierzy się z sześcioma ekipami czołówki, choć z czterema u siebie, w tym z ZAKSĄ i Skrą w dwóch kolejkach po sobie.

Jeszcze trudniejsza przeprawa czeka drużynę Andrzeja Kowala. Między 18 lutego, a 7 marca Asseco Resovia zmierzy się kolejno z Jastrzębskim Węglem, Treflem, Indykpolem i Cuprum.

Wreszcie potwornie skomplikowany kalendarz ma Cuprum – lubinianie jako jedyni mają na rozkładzie jazdy wszystkich siedmiu rywali z czołówki, w tym cztery podróże do Kędzierzyna-Koźla, Rzeszowa, Gdańska i Warszawy. Decydujący będzie więc najbliższy miesiąc, kiedy do 17 marca Cuprum czekają starcia z ZAKSĄ, Skrą, Jastrzębskim, Resovią, Indykpolem i Treflem.

Prawda, że PlusLiga w tym sezonie ma wyjątkową temperaturę. Jeśli ktoś narzekał na ciut niższy poziom, to otrzymał w prezencie doskonałe emocje.