VAR, czyli Video Assistant Referee wciąż jest na etapie testowania. Technologia wideoweryfikacji pojawia się coraz częściej w rozgrywkach ligowych w wielu krajach, ale nadal wymaga udoskonalenia. Przykładem na to był wtorkowy mecz portugalskiej Superligi pomiędzy Desportivo i Boavistą. Ostatnia drużyna w tabeli wygrała nieoczekiwanie 3:0, aczkolwiek ostatnia bramka zdobyta przez miejscowych mogłaby zostać nieuznana, gdyby nie pechowa lokalizacja kamery.

W 69. minucie jeden z zawodników gospodarzy posłał piłkę z rzutu rożnego w pole karne. Futbolówka została przedłużona na dalszy słupek, gdzie był już ustawiony Vitor Gomes, który z najbliższej odległości wpisał się na listę strzelców. Piłkarze Boavisty mieli pretensje do sędziego, że ów zawodnik był na spalonym. Ten poprosił o wideoweryfikację. Powtórki zarejestrowały powiewającą flagę kibiców gości, co uniemożliwiło podjęcie właściwej decyzji.

Arbiter nie miał innego wyboru jak uznać zdobytą bramkę, natomiast piłkarze Boavisty zamiast pretensji do sędziego mogą je mieć.. do swoich kibiców.

 

CD Aves X Boavista FC - CD Aves, Golo, Vitor Gomes, 70m, 3-0

Canto na direita para o Aves, Vítor Gomes aparece junto ao segundo poste a fazer o 3-0, mas Fábio Veríssimo só valida o golo depois de recorrer ao vídeo-árbitro. O árbitro valida a posiçao regular do jogador avense e o golo.