W ćwierćfinale zajmujące 12. miejsce w tabeli ekstraklasy Leganes niespodziewanie wyeliminowało czwarty Real Madryt, a we wcześniejszej rundzie pokonało piąty Villarreal, zyskując w Hiszpanii miano "mata-gigantes" - pogromcy gigantów. W półfinale Pucharu Króla znalazło się po raz pierwszy w historii.

 

Było także blisko podtrzymania dobrej passy w starciu z szóstą w Primera Division Sevillą. Przed tygodniem zespół spod Madrytu zremisował u siebie z Andaluzyjczykami 1:1, ale w rewanżu na wyjeździe nie dał już rady. W 15. minucie gola uzyskał Argentyńczyk Joaquin Correa, a w końcówce po kontrataku wynik ustalił Włoch Franco Vazquez.

 

W czwartek zostanie rozegrany drugi rewanż, w którym Valencia podejmie Barcelonę. W pierwszym spotkaniu broniący trofeum Katalończycy wygrali na Camp Nou 1:0.

 

Finał zaplanowano na 21 kwietnia - na razie nie wiadomo, na którym stadionie.