Historia pojedynków Trefla Gdańsk z Jastrzębskim Węglem pokazuje, że w Ergo Arenie powinniśmy być świadkami czterosetowego starcia. Rywalizacja może być tym bardziej zacięta, że Trefl i Jastrzębski sąsiadują obecnie w ligowej tabeli. Drużyny z dorobkiem 35 punktów zajmują piąte i szóste miejsce w klasyfikacji. Zespół Ferdinando De Giorgiego plasuje się pozycję niżej od gdańszczan ze względu na gorszy bilans zwycięstw i porażek.

– Wiemy, jak wygląda sytuacja w tabeli, więc każdy punkt jest dla nas ważny, tym bardziej zdobyty z sąsiadem z ligowej klasyfikacji. Musimy w środę pokazać się z tak dobrej strony, jak to zrobiliśmy to w Jastrzębiu i po prostu być lepszą drużyną w tej rywalizacji. Oczywiście po zmianie trenera jastrzębianie dostali tak zwanego "kopa", więc jest to groźny przeciwnik, jednak my gramy u siebie i w "jaskini lwa" na pewno rywalom nie będzie łatwo – ocenia Piotr Nowakowski, środkowy Trefla Gdańsk.

Trefl Gdańsk po przegranych na początku roku z PGE Skrą Bełchatów i ONICO Warszawa, w ostatnich czterech meczach – z Aluron Virtu Wartą Zawiercie, ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle i PGE Skrą Bełchatów w Pucharze Polski oraz GKS-em Katowice – stracił tylko dwa sety. Gdańszczanie wydają się więc być minimalnym faworytem spotkania.

Jastrzębianie meczem w Gdańsku rozpoczną serię wyjazdów, z Trójmiasta ruszą do Francji na mecz Ligi Mistrzów z Tuluzą, by później zagrać z Asseco Resovią w Rzeszowie. – To będzie „szybki” miesiąc. Jest sporo wyjazdów, a do każdego z tych spotkań trzeba będzie się mocno przyłożyć, bo będą miały one duże znaczenie tak w kontekście walki o wyjście z grupy w Lidze Mistrzów, jak i rywalizacji o czołową szóstkę – przyznaje Damian Boruch, środkowy Jastrzębskiego Węgla.

Transmisja meczu Trefl Gdańsk - Jastrzębski Węgiel od 20:30 w Polsacie Sport.