Legioniści mają za sobą dwa zgrupowania. Na pierwsze polecieli do USA, gdzie wzięli udział w turnieju Florida Cup. Krótko po powrocie z Ameryki mistrzowie kraju wylecieli do Hiszpanii, gdzie ich bazą był Benidorm.

- Za nami przygotowania, które pozwoliły mi wyciągnąć ciekawe wnioski. W USA mogliśmy się poczuć jak Real Madryt podczas tournee. Musimy skupiać się na futbolu, ale takie wyjazdy pomagają klubowi i musimy mieć tego świadomość. Pod względem sportowym w ciągu miesiąca będziemy w stanie wspiąć się na poziom, na którym chciałbym zobaczyć zespół - powiedział Jozak podczas czwartkowej konferencji prasowej.

Zdradził w jakim ustawieniu mistrzowie Polski przystąpią do piątkowego spotkania z Zagłębiem.

- Zaczniemy systemem 4-3-3. Mamy opcje rezerwowe na wypadek jeśli sytuacja wymykałaby się spod kontroli, ponieważ sprawdzaliśmy inne ustawienia - przyznał.

Szkoleniowiec nie widzi problemu, jeśli jego podopieczni uczczą tradycję "Tłustego czwartku" i zjedzą po pączku.

- Podczas zgrupowania powiedziałem zawodnikom, że do czasu kiedy będą dawać z siebie wszystko na boisku nie będzie problemu z tym, żeby pozwolili sobie na inne rzeczy. Dzisiaj może być to pączek i ja również zjem jednego. Na zgrupowaniu przyszedł do mnie Miroslav Radovic i powiedział, że zespół chce spędzić jeden wspólny wieczór integracyjny. Zgodziłem się, a dzień później wszyscy ciężko pracowali na boisku. Nie jesteśmy w więzieniu. Miałem okazję ostatnio rozmawiać z pięciokrotnym mistrzem olimpijskim. Przyznał, że nie do końca wie na czym polega życie, bo od 10. roku życia ciężko pracuje i miał tylko jedną wolną sobotę. Przy ciężkiej pracy, może pojawić się chwila luzu - ocenił trener mistrzów Polski.

W pierwszej kolejce ekstraklasy w 2018 roku rywalem Legii będzie Zagłębie, które zimą opuściło dwóch piłkarzy reprezentacji Polski: Jakub Świerczok i Jarosław Jach.

- Zdajemy sobie sprawę, że z Zagłębia odeszło dwóch dobrych zawodników. To mogłoby mieć znaczenie psychologiczne i oznaczać korzystną dla nas sytuację. Jednak za każdym razem, kiedy tak postrzegamy rywala, mamy kłopoty. Musimy skupić się na sobie - podkreślił.

Póki co niezdolny do gry jest reprezentant Czarnogóry Marko Vesovic.

- Chciałbym, aby Marko znalazł się na ławce rezerwowych w meczu ze Śląskiem Wrocław, ale to nie jest pewne - zakończył Jozak.

Do gry gotowy jest natomiast Radovic, który przez wiele miesięcy zmagał się z kontuzją kolana.

- Wiele osób nie wierzyło w mój powrót na boisko. Kontuzja wymagała wiele cierpliwości. Zapewniam, że dam tej drużynie jeszcze wiele radości - powiedział Radovic.

Dodał, że cieszy się z ustawienia zespołu 4-3-3.

- Dla dobrego zawodnika zawsze znajdzie się miejsce na boisku. Mnie podoba się to ustawienie i to dobra opcja dla naszego zespołu, bo mamy do tego dobrych wykonawców - ocenił.

Legia z 38 punktami prowadzi w tabeli i ma dwa punkty przewagi nad Lechem Poznań, Górnikiem Zabrze i Jagiellonią Białystok. Zagłębie zajmuje piąte miejsce - 32 pkt.

- Wolę uciekać przed rywalami niż ich gonić. Wiemy, że nie możemy się czuć komfortowo, bo przewaga nie jest duża. To jednak powoduje, że w każdym meczu musimy być skoncentrowani. Od piątku zaczynamy walkę o cel numer jeden, czyli o mistrzostwo Polski - zaznaczył.

Dodał, że jest pod wrażeniem rozwoju Jarosława Niezgody.

- Idzie w dobrym kierunku. Zyskał dużo pewności siebie i to widać na każdym kroku. Jest bardzo ważnym zawodnikiem dla zespołu. Jeśli dalej będzie tak "zasuwał", to niedługo znajdzie się w reprezentacji Polski - podkreślił Radovic.

Mecz KGHM Zagłębie Lubin - Legia Warszawa odbędzie się w piątek o godz. 20.30.