To właśnie od porażki (1:2) z Sandecją w Niecieczy 27 sierpnia rozpoczęły się kłopoty Pogoni. "Portowcy" prowadzili w tamtym spotkaniu 1:0 po strzale Dariusza Formelli, mieli szanse na podwyższenie, ale ostatecznie ulegli beniaminkowi. To była siódma seria meczów. Do zakończenia pierwszej rundy szczecinianie zdobyli potem tylko dwa "oczka" i znaleźli się na samym dnie tabeli z dziewięcioma punktami straty do następnego zespołu.

Niemiecki trener Kosta Runjaic jeszcze pod koniec 2017 r. zdołał odmienić szczecińską drużynę i przed wznowieniem gier sytuacja już nie jest tak tragiczna. Pogoń nadal jest ostatnia, ale do zajmującej 14. lokatę Sandecji traci tylko cztery punkty.

W sobotę o godz. 15,30 w Szczecinie oba zespoły zmierzą się ze sobą. W przypadku wygranej gospodarzy różnica stopnieje do punktu. Zwycięstwo gości nieco pogrąży Pogoń. W Szczecinie czuje się optymizm.

- Atmosfera w drużynie jest bardzo dobra. Widzę jak silnie osoba trenera wpłynęła na zespół. Jednym głosem ze szkoleniowcem mówimy, że ten mecz musimy wygrać. To jest nasz cel - przyznał prezes klubu Jarosław Mroczek.

Szczecinianie w trzech ostatnich meczach ligowych rozegranych w grudniu zdobyli siedem punktów. Serię zwycięstw kontynuowali w sparingach. Na obozie w tureckim Belek wygrali wszystkie mecze mierząc się z drużynami z najwyższych lig Kazachstanu, Rumunii, Albanii i Austrii.

Runjaic w tych spotkaniach rotował składem w ten sposób, by każdy z piłkarzy mógł rozegrać jak największą liczbę minut. Przed pojedynkiem z Sandecją Niemiec wzbrania się przed podaniem składu czy określeniem taktyki.

- Taktykę się przecenia. Chodzi o to, by mieć pomysł na grę, a nie o taktykę. Istotne jest nastawienie i wysoka koncentracja. Chcemy zagrać ofensywnie, agresywnie i jeśli będzie to możliwe zdominować grę we wszystkich fazach. Jeśli nie stracimy kontroli, będziemy cały czas przeć do przodu. To ambitne cele biorąc pod uwagę, że zamykamy tabelę. Nie mamy innego wyboru. Musimy gonić rywali, strzelać bramki i ich nie tracić - zapowiedział szkoleniowiec "Portowców".

Szczeciński zespół zimą pozyskał trzech zawodników do formacji ofensywnych oraz bramkarza. Największe nadzieje wiąże się z przyjściem Mortena "Duncana" Rasmussena z Aarhus GF. Wiele jednak wskazuje na to, że w pierwszym meczu nie wyjdzie on w podstawowym składzie.

- Jestem pewien, że on będzie miał swój wkład w wyniki zespołu na wiosnę. Na razie ma jednak nieco zaległości treningowych. Trudno na niego stawiać, gdy mamy bogaty wybór wśród naszych zawodników. Postawimy na 100 procent przygotowanych - podsumował Runjaic.