Polki zmierzą się z Estonią w Tallinie i cztery dni później w Mińsku z Białorusią. W dotychczasowych spotkaniach grupy B biało-czerwone przegrały w Wałbrzychu z Białorusią 62:70 i w Ankarze z Turcją 53:73.

- Najważniejsze jest, abyśmy dyktowali rywalkom nasze warunki, a nie dostosowywali się do chaotycznej czasami gry Estonek. Uważamy, że jesteśmy lepsi od przeciwnika taktycznie i jeśli chodzi o dyscyplinę. Trzeba zagrać mądrze i pokazać na boisku w Tallinnie naszą wyższość. Pewne jest, że kolejna porażka zabiera jakiekolwiek szanse na awans. Jeżeli nie chcemy stoczyć się w nicość koszykówki europejskiej, to potrzebujemy i musimy wygrywać takie miecze, jak z Estonią - ocenił twardo fakty szkoleniowiec, który prowadzi także zespół mistrza Polski 1KS Ślęzę Wrocław.

Estonki w pierwszych meczach eliminacji uległy na wyjeździe Białorusinkom 63:80 oraz przegrały na własnym parkiecie z Turczynkami 56:81. Rusin zwrócił uwagę na znacznie mocniejszy obwód drużyny Estonii niż formacji podkoszowej.

- Niekwestionowanym liderem jest Merike Anderson, występująca w euroligowym Castors Braine z Belgii. Wyróżniającymi się zawodniczkami, na których też trzeba będzie skupić uwagę, są Mailis Pokk i Annika Koster. Dominują zarówno w zdobyczach punktowych, jak i asystach. Jedyną groźniejszą podkoszową jest Maaja Bratka – ocenił.

Rusin, który wrócił do pewnych doświadczonych zawodniczek, m.in. Justyny Żurowskiej-Cegielskiej, odniósł się do nieobecności w reprezentacji Amerykanki z polskim paszportem Julie McBride, która ma bardzo dobry sezon. 35-latka poprowadziła w Gdyni Artego Bydgoszcz do pierwszego w historii triumfu w Pucharze Polski i została MVP turnieju.

- Nie jest prawdą, że pomijamy Julie i nie rozmawiamy z nią, jak donosiły niektóre media. W listopadzie dokonaliśmy pewnego wyboru, stawiając na Weronikę Gajdę i Dominikę Owczarzak. Niestety ta ostatnia kilka dni przed pierwszym meczem eliminacji doznała w lidze poważnej kontuzji kolana, wykluczającej ją z gry na cały sezon. Zbyt krótki czas nie pozwolił wówczas na skorzystanie z Julie. Rozmawiałem z nią ostatnio, po fenomenalnych występach w PP, i powiedziałem, że chciałbym, żeby pomogła nam w lutowych meczach i podczas zgrupowania ustaliła z nami szczegóły jej pomocy dla kadry w przyszłości. Daliśmy sobie dwa dni, po których otrzymałem negatywną odpowiedź. Powiedziała lakonicznie, że czuje się mocno wyeksploatowana, że to jest trudny sezon dla niej i nie czuje się na siłach, by pomóc. Uszanowałem jej decyzję i nie chciałem wyciągać armat, stosować jakiś twardych argumentów, bo nie o to chodzi – zaznaczył.

Biało-czerwone na przygotowania do meczów z Estonią i Białorusią w Mińsku miały zaledwie pięć dni na zgrupowaniu w Pruszkowie, które zakończy się w piątek.

- Nie da się przygotować taktyki na każdego przeciwnika na tak krótkim zgrupowaniu. Szlifujemy to, co już było. W ataku dodaliśmy trzy nowe zagrywki. W pierwszych meczach eliminacji problemem w wielu przypadkach była po prostu skuteczność. A w defensywie mamy oczywiście jakiś pomysł przeciw każdej ekipie - wspomniał.

Polki do Tallinna poleca w piątek rano. Po południu przeprowadzą trening w godzinie sobotniego meczu, a następnego dnia rano tylko zajęcia rzutowe. Po meczu nie wrócą do kraju, ale udadzą się bezpośrednio na Białoruś. Tam będą trenować w poniedziałek i wtorek, a w środę czeka je spotkanie z zespołem gospodarzy.

Eliminacje są rozgrywane w przerwach w rywalizacji ligowej i pucharowej na Starym Kontynencie - w "okienkach" 10-14 lutego 2018, 17-21 listopada 2018 r. Biorą w nich udział 32 reprezentacje, podzielone na osiem czterozespołowych grup. Do turnieju finałowego awansują zwycięzcy grup oraz sześć najlepszych drużyn z drugich miejsc (14 ekip). Serbia i Łotwa jako gospodarze ME są pewne udziału bez kwalifikacji.

 

Terminarz meczów Polek w el. ME 2019:

10 lutego 2018: Estonia - Polska     (Tallin, godz. 16.00)
14 lutego 2018: Białoruś - Polska    (Mińsk, godz. 17.00)
17 listopada 2018: Polska - Turcja
21 listopada 2018: Polska - Estonia