Występująca w grupie A Orlen Wisła zajmuje siódme miejsce w tabeli, a sobotni rywal RK Prvo Plinarsko Drustvo Zagrzeb – ósme. Obie drużyny mają na koncie po cztery punkty. Do fazy pucharowej awansuje sześć zespołów. Walkę o ostatnią, premiowaną pozycję płocczanie i Chorwaci toczyć będą z IFK Kristianstad, który zgromadził sześć punktów. Mistrzowie Szwecji w 11. kolejce będą podejmować z kolei wicelidera tabeli HBC Nantes.

- To będzie mecz o życie, musimy wygrać, by jeszcze się liczyć w rozgrywkach. Na koncie mamy dwa remisy i wyjazdowe zwycięstwo, czas na wygraną przed własną publicznością. Zdajemy sobie sprawę, że nasza sytuacja jest bardzo trudna, ale na tym polega urok sportu, że wszystko się jeszcze może zdarzyć. Warunkiem, żebyśmy byli dalej w grze jest zwycięstwo nad Chorwatami. Oczywiście po meczu będziemy z niepokojem czekać na wynik pojedynku w Kristianstad. Jeśli Szwedzi pokonają Francuzów, nasze szanse znacznie zmaleją - powiedział Wiśniewski.

W pierwszym meczu, na gorącym terenie w Zagrzebiu, padł remis 28:28. Pierwszą połowę gospodarze wygrali 18:16, za to w drugiej płocczanie pokazali klasę.

- Tamten mecz to już historia, choć przyznać muszę, że emocje były ogromne. Teraz jesteśmy w zupełnie innym miejscu. Mamy za sobą wygrane wszystkie tegoroczne ligowe spotkania. Rywale depczą nam po piętach, chcąc zrealizować przedsezonowe zapowiedzi, żeby nas zdetronizować. Wygraliśmy z nimi 10 golami. Mecz z Chorwatami będzie znacznie trudniejszy - uważa prezes.

Orlen Wisła pierwszy mecz w Zagrzebiu grała w osłabionym składzie, bez Dana Racotea i Marka Tarabochii. W sobotę (mecz o godz. 16) trener Przybecki będzie miał do dyspozycji wszystkich piłkarzy.

- Wszyscy są zdrowi i gotowi do gry. Niektórzy zgłaszali drobne mikrourazy, ale w tej dyscyplinie sportu to normalne. Ważne, że wszyscy są zmotywowani, wiedzą jaka jest stawka spotkania. Szkoda, że awans nie zależy tylko od nas. Do końca fazy grupowej zostały cztery mecze, od nas zależy, czy wykorzystamy szansę - dodał Wiśniewski.

Powoli klub odkrywa karty planując skład na przyszły sezon. Wiadomo, że z drużyną pożegnają się: Valentin Ghionea i Sime Ivic, do tej pory podstawowi zawodnicy. Do zespołu dojdą: rozgrywający Żiga Mlakar, obrotowy Renato Sulic i skrzydłowy Mateusz Góralski.

Orlen Wisła prowadziła również rozmowy z 26-letnim zawodnikiem THW Kiel. Miha Zarabec był już „po słowie” z płockim klubem, ale po jego bardzo dobrych występach w mistrzostwach Europy w Chorwacji, niemiecki klub przedstawił mu lepszą ofertę.

- Cały czas rozmawiamy z kandydatami na pozycję środkowego rozgrywającego. Zawodnicy, którzy nas interesują, mają także inne propozycje, a dziś nikt nie podejmuje decyzji z dnia na dzień. Trzeba uzbroić się w cierpliwość - stwierdził prezes płockiego klubu.