Roman Kołoń: Prezesie, co z tą reformą Ekstraklasy - będzie czy jeszcze trochę odwlekamy?

Zbigniew Boniek: Spokojnie, spotkamy się z Ekstraklasą 15 lutego i będziemy dyskutowali.

Wtedy zapadnie decyzja?

Żeby decyzja zapadła, należy zwołać zjazd. Nie mamy nic przeciwko, żeby stało się to jak najszybciej. Ale ponadto trzeba zmienić w statucie kilka punktów dotyczących liczby drużyn w Ekstraklasie. Na to też jesteśmy otwarci. Mamy nawet koncepcję od A do Z. To samo jeśli idzie o Puchar Polski. Chcemy go jeszcze bardziej urozmaicić, sprawić, by rywalizacja była jeszcze ciekawsza.

W jaki sposób?

Nie chcę mówić o wszystkich szczegółach, bo najpierw trzeba porozmawiać z klubami. Idea jest taka, żeby na szczeblu centralnym rywalizowały ze sobą 64 drużyny, czyli Ekstraklasa, 1 Liga, 2 Liga i 16 wojewódzkich mistrzów.

To byłaby 1/32 finału Pucharu Polski.

Zgadza się. Na tym szczeblu rozgrywek byłoby tylko jedno założenie: osiem pierwszych drużyn Ekstraklasy nie może się ze sobą spotkać. Ważną zmianą byłby również fakt, że teraz żeby dojść do finału trzeba rozegrać siedem meczów, a chcemy, żeby było ich sześć. W ćwierćfinałach i półfinałach nie będzie więc spotkań rewanżowych, tylko ewentualnie dogrywka i rzuty karne. Ponadto drużyny z niższej ligi będą grały zawsze u siebie. Natomiast przy dwóch zespołach z tej samej klasy rozgrywkowej, u siebie gra ten kto został wylosowany jako pierwszy. To jest oczywiście wyjcie naprzeciw oczekiwaniom klubów.

A jeśli idzie o te 18 drużyn w Ekstraklasie?

Uważam, że to jest dobre także dla 1 Ligi. To będzie wtedy takie "mordercze" zaplecze Ekstraklasy. Gdyby trzy drużyny awansowały z 1 Ligi, to pierwsza i druga bezpośrednio, natomiast trzecia, czwarta, piąta i szósta grałyby w barażach: trzecia z szóśtą i czwarta z piątą na boisku tej, która lepiej poradziła sobie w rozgrywkach.

To byłby jeden mecz?

Jeden mecz, a później grają ze sobą zwycięzcy - również na boisku tej drużyna, która była wyżej w tabeli. Takie rozwiązanie spowoduje, że 10. drużyna 1 Ligi mogłaby realnie myśleć o awansie do Ekstraklasy - do baraży wystarczy przecież szóste miejsce. Ale żeby nie było za łatwo, kluby które chciałyby grać w elicie, już w maju musiałyby dysponować odpowiednią infrastrukturą.

Cała rozmowa ze Zbigniewem Bońkiem w załączonym materiale wideo.