Hiszpan wraca do pełnej formy po poważnej kontuzji i operacji kolana. Urazu doznał w meczu inauguracyjnej kolejki sezonu, wrócił na boisko w grudniu. Zimą przeżył huśtawkę pogodową – w czasie świątecznej przerwy był w domu pod Barceloną, wrócił do Gliwic, by potem z zespołem pojechać na zgrupowanie do Alicante, a w lutym czekały go zajęcia na sztucznych murawach.

 

„Ja już wiem, co to jest zima w Polsce. Oczywiście lepiej się trenuje w Hiszpanii, ale jeśli chcesz grać w polskiej ekstraklasie, to musisz sobie z pogodą poradzić” – zaznaczył zawodnik występujący w Piaście od czterech lat.

 

Jego zdaniem po sześciu transferach zespół jest mocniejszy niż jesienią.

 

„To było widać podczas zajęć, w trakcie sparingów. Nowi zawodnicy nam pomogą” – ocenił.

 

Podkreślił, że o zoperowaną jesienią nogę się nie boi.

 

„Mam nadzieję, że to koniec z kontuzjami. Kocham grać w piłkę, jestem gotowy na walkę. Przed wznowieniem ligi jest taki mix nerwów, energii, emocji. Tego się nie da kontrolować. Oglądałem w czwartek w telewizji mecz Valencii z Barceloną i nagle pomyślałem – przecież my też zaraz gramy. Serce mi szybciej zabiło” – śmiał się Badia.

 

Przygotowany na zimowe warunki jest też bramkarz Jakub Szmatuła, związany z klubem od 2008 roku.

 

„Sztuczne boisko to coś innego, ale to nasza praca. Taki sobie wybraliśmy zawód, a niedługo zrobi się cieplej. Poza tym warunki są jednakowe dla obu zespołów" - stwierdził.

 

Przyznał, że nie da się zapomnieć o spadkowym miejscu zespołu w tabeli.

 

„Jasne, że zdajemy sobie sprawę z sytuacji. Trzeba zrobić wszystko, by piąć się do góry i patrzeć na tabelę z innej pozycji” – dodał.

 

Jego zdaniem pewności drużynie dodał bezbramkowy sparing z wicemistrzem Rosji CSKA Moskwa, rozegrany w Hiszpanii. Rywale byli w trakcie przygotowań do meczów 1/16 finału Ligi Europejskiej.

 

„Zagrali z nami swoim pierwszym składem, nie straciliśmy gola, w niektórych fragmentach graliśmy z nimi jak równy z równym” – wspomniał.

 

Szkoleniowiec Piasta Waldemar Fornalik podkreślił, że lutowe mecze będą sprawdzianem formy drużyny wypracowanej w trakcie zgrupowań.

 

„Zawsze są pewne niuanse, nad którymi trzeba będzie popracować. Patrząc na to, jak się prezentowaliśmy w treningach i sparingach, podchodzimy z optymizmem do meczu z Jagiellonią i całej wiosny" - powiedział.

 

W poniedziałek raczej nie wystąpią kontuzjowani obrońca Aleksandar Sedlar i pomocnik Martin Bukata.

 

Fornalik ujawnił, że możliwe jest jeszcze pozyskanie w lutym jednego zawodnika.

 

„Pracujemy nad jednym tematem. Myślę, że w ciągu najbliższych dni uda się sprawę sfinalizować. Chcemy się jeszcze wzmocnić” – zakończył trener.

 

Gliwiczanie zatrudnili zimą angielskiego pomocnika Toma Hateleya (ostatnio szkocki Dundee FC, wcześniej Śląsk Wrocław) oraz dwóch bramkarzy: Karola Dybowskiego z drugoligowej Siarki Tarnobrzeg i Słowaka Frantiska Placha z FK Senica. Z Legii na pół roku zostali wypożyczeni stoper Jakub Czerwiński i defensywny pomocnik Tomasz Jodłowiec. Jako ostatni do zespołu dołączył - już podczas obozu w Hiszpanii - wypożyczony do końca sezonu z Cracovii Mateusz Szczepaniak.

 

Początek poniedziałkowego meczu w Gliwicach o godz.18.00.