Zimowe

Pjongczang 2018: Program i terminarz. Starty...

Do udziału w igrzyskach w Pjongczangu zaproszono imiennie 169 Rosjan "bez historii dopingowych", którzy będą mogli startować pod flagą olimpijską. Wielu innych nie zostało dopuszczonych do startu.

 

"Arbitrzy CAS uznali, że proces opracowany przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl) w celu ustalenia listy zaproszonych rosyjskich sportowców do występu jako Olimpijczycy z Rosji nie może być określany jako sankcja, ale raczej jako decyzja o kwalifikowalności. Chociaż Rosyjski Komitet Olimpijski został zawieszony, to MKOl postanowił zaoferować poszczególnym zawodnikom możliwość uczestnictwa w zimowych igrzyskach pod określonymi warunkami. Procedura ta miał zrównoważyć interesy MKOl związane z globalną walką z dopingiem i interes poszczególnych sportowców z Rosji" - zaznaczono w komunikacie uzasadniającym decyzję CAS.

 

60 sportowców i działaczy zaskarżyło odmowę uczestnictwa w imprezie do CAS, który na czas igrzysk ma biuro w Pjongczangu. W grupie, która złożyła odwołania, znaleźli się m.in. sześciokrotny złoty medalista w short tracku Wiktor An (wcześniej reprezentujący Koreę Płd. jako Ahn Hyun-soo), panczeniści Paweł Kuliżnikow i Denis Juskow oraz biathloniści Irina Starych i Anton Szypulin.

 

Problemy "Sbornej" mają związek z wielokrotnym pogwałceniem kodeksu antydopingowego podczas igrzysk w Soczi przed czterema laty. W wyniku skandalu MKOl odebrał Rosjanom 13 medali, zdyskwalifikował ponad 40 sportowców i zawiesił Rosyjski Komitet Olimpijski. CAS orzekł jednak w ubiegłym tygodniu, że nie było wystarczających dowodów, aby takie sankcje zastosować, i uznał apelacje 28 zawodników. To oznacza, że Rosja odzyska co najmniej dziewięć medali.

 

Decyzja CAS w sprawie apelacji ma wymiar jedynie symboliczny. MKOl nie może bowiem zostać zmuszony do zaproszenia tych zawodników na igrzyska.

 

W piątek o godz. 12 polskiego czasu rozpocznie się ceremonia otwarcia w Pjongczangu.