W pierwszej rundzie "Pasy" wywalczyły tylko 22 punkty, co dało dopiero 12. lokatę w tabeli. Krakowianie muszą więc skupić się na utrzymaniu w ekstraklasie, jednocześnie Probierz cały czas przebudowuje zespół. Zimą pożegnano się z kilkoma zawodnikami. Klub opuścili Jakub Wójcicki, Mateusz Szczepaniak czy Piotr Malarczyk, a ich miejsce zajęli: Deniss Rakels, Niko Datkovic, Antonini Culina i Nicolai Brock-Madsen. Probierz przyznał, że być może Cracovię wzmocni jeszcze ofensywny pomocnik.

 

"Teraz praktycznie cały zespół, bo w 95 procentach, jest już zbudowany przeze mnie. Nie ma więc żadnych usprawiedliwień" – powiedział szkoleniowiec "Pasów", który jest zadowolony z przebiegu przygotowań i postawy drużyny w meczach sparingowych. "Cieszy mnie, że wszyscy piłkarze z 30-osobowej kadry są zdrowi i do mojej dyspozycji. Na pewno nie zagra jedynie Damian Dąbrowski, który ma jeszcze zaległości treningowe po długiej kontuzji" – zapowiedział.

 

Probierz jest także zadowolony z faktu, że w zespole panuje ogromna rywalizacja nie tylko o miejsce w podstawowym składzie, ale w 18-osobowej kadrze meczowej.

 

"Bohaterami często są ci, którzy grają na końcu, a nie na początku sezonu. Czasem zdarza się, że jeśli ktoś nie pojedzie na mecz, wycofuje się, jest niezadowolony, staje się ogonem drużyny. Tymczasem wtedy trzeba jeszcze ciężej pracować" – podkreślił.

 

Zgrzytem przed startem rozgrywek była afera z wywiadem udzielonym "Przeglądowi Sportowemu" przez Jarosłava Mihalika. Słowak wypowiedział w nim sporo gorzkich słów pod adresem m.in. właściciela klubu Janusza Filipiaka sugerując, że ten blokował jego transfer do klubu z mocniejszej ligi. Mihalik został za to ukarany grzywną w wysokości 40 tysięcy złotych, a w środę nie trenował w grupie zawodników, która przygotowuje się do spotkania ze Śląskiem.

 

"W gronie dorosłych zawsze zdarzają się różne sytuacje. Na obozie jest wielu zawodników, testosteron buzuje, są mniejsze czy większe problemy w każdej drużynie. Mihalik dostał karę za wywiad i uważam ten temat za zamknięty. Z mojej strony jest traktowany tylko i wyłącznie sportowo. Czasem zdarza się, że ktoś ćwiczy z drugą grupą, żeby nie było zbyt wielu zawodników na treningu i nie znaczy to, że został zesłany do drugiej grupy na stałe" – wyjaśnił Probierz.

 

Szkoleniowiec "Pasów" przyznał, że skład na sobotni mecz nie jest jeszcze w stu procentach gotowy. "Zastanawiamy się, kto zagra w bramce. Adam Wilk miał drobny uraz, a Michal Peskovic w sparingach spisywał się bardzo dobrze. To doświadczony zawodnik. Kiedyś ludzie pukali się w głowę, po co ściągam do Jagiellonii Mariana Kelemena, a potem był jednym z najlepszych bramkarzy w lidze. Pozostałe dwie zagadki dotyczą już spraw stricte taktycznych" – przyznał.

 

Dwa najbliższe ligowe mecze Cracovia zagra na swoim stadionie bez udziału publiczności. To kara za awantury podczas grudniowych derbów z Wisłą Kraków.

 

"Przygotowywaliśmy piłkarzy pod względem mentalnym na taką sytuację. Kibice na własnym stadionie są zazwyczaj pozytywnym bodźcem, ale wierzę, że w dwóch najbliższych spotkaniach poradzimy sobie z tym" – stwierdzi Probierz.

 

W poprzednim meczu ze Śląskiem Cracovia przegrała we Wrocławiu 1:2 tracąc gola w 90. minucie z niesłusznie podyktowanego rzutu karnego. Ekipa Jana Urbana zajmuje obecnie 10. miejsce w tabeli i ma na swoim koncie 27 punktów. "To dobry, doświadczony zespół, ale wiemy czego można się po nim spodziewać" – zakończył trener Cracovii.