Dla Azotów, po raz ósmy uczestniczących w kontynentalnych rozgrywkach, dotarcie do fazy grupowej Pucharu EHF jest największym dotychczas osiągnięciem. Awans podopieczni Daniela Waszkiewicza wywalczyli w dwumeczu z duńskim TTH Holstebro dzięki większej liczbie zdobytych goli w meczu wyjazdowym (w Puławach Azoty wygrały 30:27, w Holstebro TTH 32:29).

Teraz przeciwnikami polskiego zespołu w grupie D Pucharu EHF oprócz Wacker Thun będą francuski Chambery Savoie Mont Blanc Handball i Fraikin BM. Granollers z Hiszpanii. Z pierwszego koszyka w tej grupie losowany był zespół z Francji, w którym przed przyjściem do Azotów występował pochodzący z Chorwacji 26-letni rozgrywający Marko Panic - reprezentant Bośni i Hercegowiny.

Przez ostanie sześć sezonów w klubach francuskich Alsace HB i USAM Nimes Gard grał też inny pozyskany przed tym sezonem rozgrywający, 31-letni Paweł Podsiadło wychowanek Vive Kielce, mający za sobą występy w Lidze Mistrzów. Przed miesiącem Azoty pozyskały 32-letniego rozgrywającego Ukraińca Władysława Ostrouszko, który od dziesięciu sezonów występuje na europejskiej arenie. W obecnej edycji był dotąd zawodnikiem szwajcarskiego Kadetten Schaffhausen (czyli klubowym kolegą b. gracza Azotów Michała Szyby), z którym rozegrał wszystkie dotychczasowe mecze Ligi Mistrzów, w 10 spotkaniach zdobywając 21 bramek.

Wacker Thun przewodzi obecnie stawce zespołów w lidze szwajcarskiej, wyprzedzając właśnie wyżej notowany Kadetten Schaffhausen. Najskuteczniejszym zawodnikiem zespołu prowadzonego przez Martina Rubina jest grający na lewym rozegraniu Lukas von Deschwanden. W europejskich pucharach Wacker występuje po raz czternasty, w 2005 roku triumfował w Challenge Cup i w 2012 był finalistą tych rozgrywek. Ma też w swoim dorobku występy w fazie grupowej Ligi Mistrzów (2013/14).

W tym sezonie w drodze do fazy grupowej Szwajcarzy (w Wacker nie ma obcokrajowców) wyeliminowali dwie ekipy austriackie: w drugiej rundzie SG INSIGNIS Handball Westwien 27:22 i 32:27, zaś w trzeciej Alpla HC Hard, podobnie jak w przypadku puławian, tylko dzięki większej liczbie bramek zdobytych w spotkaniu wyjazdowym (19:17 i 21:23).

- W tej fazie rozgrywek nie ma już słabych drużyn, ale w każdym meczu będziemy walczyć o zwycięstwo. Każdy z nas dostał nagrania wideo pozwalające na poznanie tego co prezentuje ekipa szwajcarska, na spokojną w domu analizę ich gry. Głębszej analizy dokonamy też wspólnie z trenerem i jestem przekonany, że do niedzielnego spotkania będziemy dobrze przygotowani. Bardzo liczymy też na gorący doping i mam nadzieję, że stworzymy fajny spektakl - z przekonaniem mówił znajdujący się obecnie w znakomitej formie Paweł Podsiadło.

Podkreślając rolę kibiców rozgrywający Azotów nawiązał do środowego meczu ekstraklasy z Górnikiem Zabrze w Puławach, gdzie zmierzyły się dwie drużyny, między którymi najprawdopodobniej rozegra się walka o trzecie miejsce w krajowej rywalizacji.

- Nam na plus można zapisać to, że kiedy przy prowadzeniu mieliśmy w drugiej połowie przestój i przeciwnicy odrobili straty, to nie pękliśmy, graliśmy do końca i dowieźliśmy zwycięstwo. Takie mecze na pewno budują charakter, w czym bardzo duży udział kibiców, którzy pchnęli nas do tego zwycięstwa - dodał Podsiadło.

W polskim zespole systematycznie dokonuje się zmian kadrowych wynikających - jak to określa Jerzy Witaszek, założyciel i prezes klubu - z potrzeby stałego rozwoju drużyny i stawiania coraz wyższych celów.

- Zakładaliśmy awans do fazy grupowej w tych rozgrywkach i mimo kłopotów zdrowotnych cel osiągnęliśmy. Zasługujemy na występowanie na tym szczeblu pucharowych zmagań i wierzę, że nie tylko godnie zaprezentujemy się na arenie międzynarodowej, ale dostarczymy jeszcze sporo satysfakcji naszym kibicom, przyjaciołom i wszystkim, którzy w różny sposób nas wspierają. Na tym, historycznym dla nas etapie walki na europejskich parkietach chcemy awansować do ćwierćfinału - podkreślił prezes.

Ponieważ obiekt, w którym Azoty rozgrywają mecze ligowe nie spełnia wymogów stawianych przez Europejską Federację Piłki Ręcznej wszystkie spotkania począwszy od fazy grupowej Pucharu EHF drużyna rozgrywać będzie w odległej o 50 km hali Globus w Lublinie. Tu zresztą w roli gospodarza występowała już dwukrotnie (1 lutego 2014 i 24 lutego 2016) w meczach ligowych podejmując VIVE Kielce. Obydwa te mecze rozgrywane były przy kompletach publiczności.

Mecz 1. kolejki Pucharu EHF w grupie D Azoty Puławy - Wacker Thun (Szwajcaria) rozpocznie się w niedzielę 11 lutego, o godz. 16. w hali Globus w Lublinie, przy ul. Kazimierza Wielkiego 8.