W obliczu zakończenia kariery przez Artura Boruca i braku regularnych występów Łukasza Skorupskiego, Nawałka został zmuszony znaleźć nowego bramkarza numer trzy. Białkowski wydaje się być naturalnym kandydatem - w Ipswich idzie mu w tym sezonie fenomenalnie, jest jedną z największych gwiazd zespołu, a zainteresowanie jego usługami wyrażają kluby Premier League. Czy 30-latek doczeka się w końcu szansy w pierwszej reprezentacji?

Przed laty Białkowski uchodził za wielki talent, występował w kadrach juniorskich, był też kluczową postacią reprezentacji U-20, która w 2007 roku rywalizowała na mistrzostwach świata w Kanadzie. Karierę zahamował mu jednak transfer do Southampton, gdzie przez siedem lat, mówiąć kolokwialnie, grzał ławę. Odżył dopiero po przejściu do Notts County, a potem do Ipswich. W tym sezonie rozegrał już 30 meczów, a w ośmiu z nich zachował czyste konto.

W zimowym okienku transferowym Białkowskiego chciało pozyskać występujące w Premier League Crystal Palace. Kluby nie doszły jednak do porozumienia - Ipswich podało za wysoką kwotę odstępnego. W rezultacie Polak będzie występował na zapleczu angielskiej elity do końca sezonu, ale co najważniejsze - będzie występował. Nawałka ma więc bramkarza w kwiecie wieku, będącego w rytmie meczowym, grającego w - co by nie mówić o Championship - silnej europejskiej lidze. Nic więc dziwnego, że selekcjoner postanowił się z nim spotkać.