Wizards odnieśli wyjazdowe zwycięstwo mimo kłopotów kadrowych. Nadal kontuzjowany jest John Wall, nie zagrał też chory Markieff Morris. W końcówce meczu głową o parkiet uderzył Satoransky, co stawia pod znakiem zapytania jego udział w kolejnym spotkaniu. Na domiar złego w czasie gry nos złamał Tim Frazier, który przebywał na parkiecie tylko sześć minut, podobnie jak narzekający na chorobę Ian Mahinmi.

 

Gortat grał przez 34 minuty. W tym czasie oddał osiem rzutów, z których trzy trafił. Miał siedem zbiórek w obronie i dwie pod tablicą atakowaną oraz pięć asyst. Satoransky był znacznie skuteczniejszy - na 12 prób 10 okazało się celnych, w tym pięć z sześciu za trzy punkty.

 

W zespole Bulls, który poniósł ósmą porażkę w ostatnich dziesięciu meczach, aż siedmiu graczy zdobyło co najmniej 10 punktów, ale to okazało się zbyt mało. Najskuteczniejszy był Justin Holiday - 15 pkt.

 

W Konferencji Wschodniej Wizards z bilansem 32 zwycięstw i 24 porażek zajmują czwarte miejsce.

 

Steve Kerr został trenerem, który najszybciej odniósł 250 zwycięstw w NBA. Potrzebował na to 302 spotkań, o 44 mniej niż dotychczasowy rekordzista Phil Jackson. W sobotę jego Golden State Warriors pokonali we własnej hali San Antonio Spurs 122:105. Zespoły te rywalizowały w ubiegłorocznym finale Konferencji Zachodniej i wówczas także górą byli koszykarze z Oakland, którzy później sięgnęli po tytuł mistrzowski.

 

W drużynie gospodarzy najwięcej punktów, 25, zdobył Klay Thompson. Po 20 dla Spurs rzucili LaMarcus Aldridge i Kyle Anderson. W drużynie z San Antonio z powodu kontuzji nie zagrali Kawhi Leonard, Tony Parker, Rudy Gay i Dejounte Murray.

 

Aż dwóch dogrywek potrzebowali New Orleans Pelicans, by w Nowym Jorku pokonać Brooklyn Nets 138:128. Kolejny raz świetną dyspozycję zaprezentował Anthony Davis, zdobywając 44 punkty dla Pelicans. Po raz czwarty w tym sezonie i 19. w karierze uzyskał co najmniej 40 pkt.