28-letni Paweł Olkowski ostatnich tygodni w barwach 1. FC Koeln nie może zaliczyć do udanych. Polak rzadko łapie się nawet na ławkę rezerwowych, nie ma co nawet mówić o regularnej grze. "Bild" twierdził, że władze Legii zaproponowały "Kozłom" kwotę odstępnego w wysokości 300 tysięcy euro za wykupienie doświadczonego gracza, zainteresowanie byłym reprezentantem wyrażał także Lech Poznań, który jednak był uzależniony od odejścia Roberta Gumnego do Borussii Moenchengladbach. Do transferu ostatecznie nie doszło. Jak Olkowski skomentował swoją sytuację w zimowym oknie transferowym na łamach Przeglądu Sportowego?
"Miałem trafić do Lecha na zasadzie wypożyczenia. Wydawało mi się to ciekawą opcją. Wcześniej rozmawiałem też z Legią. Był temat przenosin do klubu latem na zasadzie transferu definitywnego. Wyraziłem zainteresowanie i na tym w pewnym momencie rozmowy się skończyły. Wobec mojej sytuacji w Köln taka oferta wydawała mi się korzystna. Szukałem możliwości częstszej gry. Miałem oferty z 2. Bundesligi. Wolałem jednak trafić do mocnego klubu z ekstraklasy, który walczy o mistrzostwo Polski. Byliśmy dogadani. Resztę tej historii znamy. Gumny został w Lechu, ja w Kolonii. Brakowało mi konkretu, jasnej decyzji."
Nie ma się co oszukiwać: Olkowski jest daleko w hierarchii zawodników na prawej stronie boiska jeśli chodzi o zespół narodowy. Adam Nawałka po raz ostatni postawił na 28-latka w 2015 roku w eliminacyjnym meczu z Irlandią (2:1), sam zawodnik zaś jest realistą, jeśli chodzi o wyjazd na MŚ w Rosji...
"Moja sytuacja wygląda nieciekawie. Mecze oglądam przed telewizorem. Trener nie widzi mnie w kadrze zespołu. Otwarcie powiedział mi, że jestem jego drugim wyborem na prawą obronę. Jestem realistą. Skoro nie gram, nie mogę myśleć o kadrze, choć mistrzostwa świata to marzenie każdego piłkarza. Reprezentacja ma bardzo silną prawą stronę. Piszczek, Bereszyński, Jędrzejczyk, Kędziora, Gumny... Lista jest długa. Może kiedyś jeszcze uda mi się wrócić. Teraz skupiam się na tym, żeby grać w klubie. Muszę robić swoje. Czekam na szansę."
Całość rozmowy można przeczytać pod TYM linkiem.