Jedyną bramkę dla Stali zdobył z rzutu karnego Krystian Getinger. Przez większość meczu mielczanie mieli ogromną przewagę nad rywalem, który bezradnie biegał za futbolówką. Poczynania Kazachów stawały się coraz bardziej nerwowe, aż wreszcie masowo zaczęli oni łapać czerwone kartki za brutalną grę. Skończyło się na czterech, a w 78. minucie czara goryczy została przelana po kolejnym faulu. Doszło do przepychanek, a potyczka została przedwcześnie przerwana.

Spotkanie skomentował szkoleniowiec Stali Zbigniew Smółka. - Duży szacunek dla moich piłkarzy, bo ile razy można na coś takiego pozwolić. Czterech graczy z Kazachstanu dostało czerwone kartki, ich gra polegała na tym, że cały czas nas kopali. Pozwalaliśmy, by u nich wchodzili nowi zawodnicy, mimo, że czerwona kartka to czerwona kartka - powiedział Smółka.

- Niestety zakończyło się to w taki sposób, że oni nie wytrzymali tego, by biegać 80 minut za piłką i puściły im nerwy. Dobrze, że moi chłopcy są mądrzejsi i mecz zakończył się po 80 minutach. To było dobre spotkanie w naszym wykonaniu, ale szkoda, że tak musiało się zakończyć, bo nie powinno polegać to na polowaniu na nogi piłkarzy, to nie jest piłka - stwierdził trener Stali.

Dzień później, 13 lutego, mielczanie rozegrali sparing z innym kazachskim zespołem Kyranem Shymkent. Spotkanie również zakończyło się skromną wygraną Stali 1:0 po golu Michała Janoty z 88. minuty.