Orlen Wisła i Barcelona w tym sezonie spotkały się w Płocku w 3. kolejce rozgrywek. Mistrzowie Hiszpanii mieli już wtedy 3 pkt. na swoim koncie, po remisie z Rhein Neckar Lowen i zwycięstwie nad IFK Kristianstad. Płocczanie zaliczyli dwie porażki, z Vardarem Skopje u siebie i z Rhein Neckar Lowen na wyjeździe.

 

Osłabiona wówczas brakiem Marka Tarabochi i Dana Racotea Orlen Wisła tylko do 10. min. dotrzymywała kroku rywalom. Ostatecznie przegrała 30:37, najwięcej bramek strzelili: Wael Jallouz – 6 oraz po 5 – Dika Mem, Valero Rivera i Kamil Syprzak, wychowanek Orlen Wisły i aktualny reprezentant Polski.

 

„Oczywiście pamiętam tamten pojedynek, wygraliśmy pewnie, ale wiedzieliśmy, że Orlen Wisła jest osłabiona. Teraz to my jesteśmy osłabieni, nie wszyscy zawodnicy, którzy grali w mistrzostwach Europy, do końca powrócili do swojej formy, nie wszyscy są zdrowi, bo leczą kontuzje i drobne urazy. W spotkaniu w sobotę, z Vardarem, mieliśmy ciężką przeprawę, w końcówce zachowaliśmy więcej siły, pokonaliśmy jedną bramką przeciwników i wzięliśmy rewanż za porażkę w Skopje. Dobrze, że udało nam się pozbierać, wygrać i zdobyć komplet punktów” – mówi o pojedynku, w którym Barcelona wygrała 29:28.

 

Również w sobotę, Orlen Wisła podejmowała w swojej hali PPD Zagrzeb. Rozgrywała trudny mecz, decydujący o tym, która drużyna pozostanie w grze i będzie walczyć o awans do LAST 16. Z rywalizacji zwycięsko wyszli płocczanie pokonując mistrza Chorwacji 27:24 i awansowali na szóste miejsce w tabeli grupy A.

 

„Co prawda nie mogłem śledzić meczu Orlen Wisły, bo też graliśmy w sobotę, ale wiem, że wygrali. To było ich drugie zwycięstwo z rzędu i na pewno będą chcieli w Barcelonie podtrzymać passę dwóch wygranych z rzędu. Nasze przygotowania do tego pojedynku już się rozpoczęły i idą pełną parą. W walentynkowy wieczór mamy jeszcze mecz ligowy z Puente Genil, a potem nasze myśli będą już tylko przy spotkaniu z Orlen Wisłą” – zapewnia kołowy Barcelony.

 

Mecz zapowiada się bardzo ciekawie, bo obu drużynom bardzo potrzebne są punkty. Zajmująca trzecie miejsce Barcelona, ma jeszcze szansę na wyższą pozycję w tabeli grupy A, Orlen Wisła zechce potwierdzić aspiracje do awansu z fazy grupowej do pucharowej.

 

„Cieszę się na tę konfrontację, choć wszyscy wiemy, że łatwo nie będzie. Rok temu, gdy Orlen Wisła przyjechała do nas, mieliśmy ciężką przeprawę. Na pewno ich nie zlekceważymy, nastawiamy się, że to nie będzie spacerek. Niektórzy moi koledzy z hiszpańskiej drużyny do dziś pamiętają porażkę z Płocka z grudnia 2014 roku, kiedy to płocczanie jedyny raz w tamtym sezonie pokonali Barcelonę, która wtedy wygrała Ligę Mistrzów. Wiem, że moja dawna drużyna jest podbudowana zwycięstwem nad Zagrzebiem i będzie bardzo chciała podtrzymać dobrą passę” – mówi Kamil Syprzak.

 

Wychowanek Orlen Wisły ma także nadzieję, że przyjazd kolegów z dawnej drużyny do Barcelony będzie okazja do spotkania. „Na pewno się spotkamy na kawie i przed meczem, i po. Może nawet znajdziemy czas i odwiedzą mnie w domu, nigdy jeszcze u mnie byli, a skoro gramy w sobotę bardzo późno, to pewnie do Polski będą wracać dopiero w niedzielę. Już cieszę się na spotkanie” – zapewnia Kamil Syprzak.