Piłka nożna

Liga Narodów a awans na Euro 2020. Jak to...

Goncalo Feio to były piłkarz Benfiki Lizbona, którego marzenia o zostaniu wielkim piłkarzem brutalnie przerwał wypadek samochodowy. Portugalczyk nie załamał się i nadal pracuje w futbolu, chcąc pewnego dnia zostać trenerem. Chodził na wykłady trenerskie m.in. do Jose Mourinho i Felpie Scolariego. Miał okazję pracować w Legii Warszawa oraz Wiśle Kraków. Nadal mieszka w Polsce i opowiada co sądzi o piłce nożnej w naszym kraju.

Krystian Natoński: Zanim były marzenia o zostaniu trenerem, były marzenia o zostaniu wielkim piłkarzem i treningi w Benfice Lizbona.

Goncalo Feio: Do pewnego momentu dobrze się potoczyło. Niestety wymuszona kontuzja, wypadek spowodował, że musiałem przekierować swoje marzenia związane z piłką do pracy trenera. Wiadomo, że było ciężko. To normalne, że każde dziecko, które gra w piłkę chce zostać piłkarzem. Teraz skupiam się na tym, aby stać się jak najlepszym trenerem i pracuję nad tym codziennie.

Będąc w Benfice miałeś jednak okazję grać i trenować ze znanymi piłkarzami.

Po podpisaniu kontraktu jako profesjonalny piłkarz nastąpiło przesunięcie do pierwszej drużyny, a w pierwszym zespole Benfiki wiadomo, że zawsze są znane nazwiska – czasem bardziej, czasem mniej. Udało mi się dzielić chociaż przez chwilę szatnię z nimi i z tego się cieszę. Byli to chociażby mistrzowie Europy Katsouranis, Karagounis, mogłem poznać i przebywać trochę czasu z Rui Costą, co dla mnie było dużym przeżyciem.

Co ważne, po zakończeniu kariery związanej z wypadkiem klub nadal był z tobą w kontakcie.

Nie doszło do kariery (śmiech). Jestem wdzięczny Benfice nie dlatego, że to jest mój klub od serca, od małego. Trafiłem do niego co było moim marzeniem, potem pomogli mi stawiać pierwsze kroki trenerskie. Do dziś mogę się do nich zwracać w razie potrzeby, więc jest to klub, który znaczy dla mnie bardzo dużo i który dużo mi dał. Benfica zawsze będzie w moim sercu.

W momencie kiedy zacząłeś już przygotowywać się do pracy trenera brałeś udział w wykładach, szkoleniach u znanych menadżerów.

Przede wszystkim w szkole trenerów w Portugalii miałem przyjemność uczyć się praktycznie od samych najlepszych takich jak Mourinho, który przyszedł dwa razy nas podszkolić. Był także obecny trener Sportingu, Jorge Jesus, obecny selekcjoner reprezentacji Portugalii, Fernando Santos, do tego Luis Felipe Scolari, Paulo Bento. Trochę tych nazwisk jest. Wiadomo, że Portugalia może pochwalić się trenerami, którzy osiągali w Europie dosyć dobre wyniki, więc jest to poniekąd dar, że mogłem tam się szkolić i nadal mogę się tam rozwijać i skończyć swoją edukację trenera z punktu widzenia licencji UEFA Pro. Cieszę się z tego i chcę skorzystać z tego, że mam dostęp do takich szkoleń.

Mourinho był dobrym wykładowcą?

Tak. Bardzo szczery, bardzo otwarty. Są osoby, które mają taki dar, że jak zaczną mówić, to my słuchamy, słuchamy i mogliśmy słuchać w nieskończoność. Myślę, że Mourinho taką osobą jest i oprócz tego wiadomo, że wiedzę i doświadczenie do przekazywania posiada bardzo dużą.

Jego wykład zrobił na tobie największe wrażenie, a może kogoś innego?

Nie ukrywam, że jestem wielkim fanem osobowości i metodologii Mourinho. Są jeszcze dwaj trenerzy, którzy według mnie mają fantastyczną postawę jako osoby i przywódcy, którzy są znakomitymi motywatorami. Jeden z nich to obecny szkoleniowiec Benfiki, Rui Vitoria, który zagranicą może jest trochę mniej znany, a drugi to Fernando Santos, który jako pierwszy wygrał coś z Portugalią na arenie międzynarodowej w piłce seniorskiej. To są ci trzej trenerzy, o których można powiedzieć, że są moimi idolami.

Jakieś kontakty z nimi są? Czy teraz ciężko byłoby poprosić ich o jakąś poradę?

Myślę, że ci ludzie żyją trochę w innym świecie. Wydaje mi się, że każdy z nich jest w tym momencie dla mnie niedostępny.

Miałeś okazję być też na stażach w takich klubach jak Arsenal i Roma. To musiało być duże doświadczenie.

Pewnie, że tak. Zawsze uważam, że każdy wyjazd – podobnie jak do Polski, daje mi cały czas bardzo dużo, bo jestem tu już kilka lat. Fajnie jest zobaczyć jak się pracuje w różnych miejscach, tym bardziej jeżeli to jest ten najwyższy poziom tak jak Arsenal i Roma. Nie chodzi o to, żeby zobaczyć coś i wszystko wziąć do siebie. Uczysz się, próbujesz to zrozumieć dlaczego tak? Dlaczego akurat taka filozofia? Bierzesz do siebie to co pasuje najbardziej do twojej filozofii. Te wyjazdy dały mi takie możliwości i mam nadzieję, że pojawi się ich więcej.