Zimowe

Pjongczang 2018: Stoch mistrzem olimpijskim...

W Pjongczang cały czas bardzo duży wpływ na skoki mają warunki. Kot w kwalifikacjach zajął ósme miejsce, ale odległość na jaką skoczył jest imponująca. 138 metrów to trzeci wynik eliminacji. Polak skakał jednak z szesnastej belki, najdłuższy skok oddał Ryoyu Kobayashi, który ustanowił nowy rekord skoczni (143,5 m). Japończyk skakał z belki numer "18".

 

Być może Kot przebudził się w najważniejszym momencie. Na razie w tym sezonie nie zachwycał, w klasyfikacji ogólnej Pucharu świata jest dopiero na 21. miejscu . Co więcej, w Pjongczang miał duże problemy w powietrzu, często zwiewało go na boki. W piątek potrafił skorygować sylwetkę i polecieć prosto.

 

- To był jeden z najlepszych skoków, jakie oddałem na tej skoczni. I to w końcu w dobrych warunkach. Nic mi nie przeszkodziło, a nawet wiatr pomógł mi odlecieć - powiedział 26-latek.

 

W sobotę podczas konkursu przekonamy się czy ten błysk Kota był tylko chwilowy, czy może jednak w końcu odnalazł formę. W środowych kwalifikacjach siódme miejsce zajął Kamil Stoch, Dawid Kubacki był czternasty, a Hula osiemnasty.