Hirscher prowadził już na półmetku, wyprzedzając Pinturault o 0,63 s. Austriak, ubiegłoroczny mistrz świata i dwukrotny wicemistrz w tej konkurencji, najlepiej poradził sobie na trudnej technicznie i mocno oblodzonej trasie. W kilku miejscach na jadących czekały "pułapki", tuż po skręcie wybijające muldy, które powodowały, że prawie dwudziestu alpejczyków nie ukończyło rywalizacji.

 

W drugim przejeździe doskonale zaprezentował się Kristoffersen. Był najszybszy i dzięki temu "wskoczył" z 10. pozycji po pierwszej próbie na podium. Hirscher kontrolował sytuację, uzyskał drugi czas finałowej próby i wygrał zdecydowanie, wyprzedzając Norwega o 1,27 s.

 

"Nie było wcale tak łatwo jak mogą sugerować wyniki. Na początku popełniłem kilka drobnych błędów, ale później złapałem właściwy rytm i tor jazdy. Przed startem czułem ogromne napięcie, z którym ciężko sobie momentami poradzić. Mam wciąż w sobie dużo energii, ale ciekawe, czy zdołam ją utrzymać do slalomu. Dwa złote medale już zdobyłem, ale mam apetyt na jeszcze jeden" - przyznał Hirscher na mecie.

 

Austriak, który 2 marca skończy 29 lat, sześciokrotnie zdobył już Puchar Świata, ale olimpijskiego złota przed przyjazdem do Korei Płd. nie miał. Wcześniej jego najlepszym wynikiem na igrzyskach było drugie miejsce w slalomie w Soczi przed czterema laty.

 

Radości nie krył też Kristoffersen, który dzięki świetnemu drugiemu przejazdowi odnotował olbrzymi awans.

 

"To moje najpiękniejsze w karierze drugie miejsce. Marcel jest obecnie nie do pokonania w gigancie, jednak będę z nim walczył. Może za rok, może za dwa lata się uda... W pierwszym przejeździe byłem zdenerwowany, stąd słabszy wynik. Drugi był już lepszy. Teraz wiem, że slalom będą mógł pojechać pełnym gazem" - powiedział Norweg.

 

Trzeci w gigancie Pinturault, podobnie jak Hirscher, wywalczył już drugi medal w Pjongczangu, gdyż w kombinacji był drugi.

 

Czołowa trójka olimpijskiej rywalizacji jest identyczna jak w klasyfikacji Pucharu Świata w tej konkurencji.

 

Na 15. pozycji uplasował się złoty medalista poprzednich igrzysk Amerykanin Ted Ligety, który stracił do triumfatora 3,21 s. Jedyny Polak na liście startowej Michał Jasiczek zrezygnował z występu.

 

Wyniki slalomu giganta mężczyzn w narciarstwie alpejskim:

 1. Marcel Hirscher (Austria)          2.18,04 (1.08,27/1.09,77) 
    2. Henrik Kristoffersen (Norwegia)    2.19,31 (1.09,58/1.09,73) 
    3. Alexis Pinturault (Francja)        2.19,35 (1.08,90/1.10,45) 
    4. Zan Kranjec (Słowenia)             2.19,77 (1.09,52/1.10,25)
    5. Thomas Fanara (Francja)            2.19,83 (1.09,22/1.10,61)
    6. Victor Muffat-Jeandet (Francja)    2.19,85 (1.09,44/1.10,41) 
    7. Mathieu Faivre (Francja)           2.19,99 (1.09,06/1.10,93) 
    8. Leif Kristian Haugen (Norwegia)    2.20,23 (1.08,93/1.11,30)
    9. Loic Meillard (Szwajcaria)         2.20,45 (1.09,77/1.10,68)
   10. Matts Olsson (Szwecja)             2.20,70 (1.09,31/1.11,39) 

Od 9 do 25 lutego w ramach „otwartego okna” wszyscy abonenci Cyfrowego Polsatu będą mieli nieograniczony dostęp do 3 uruchomionych specjalnie na czas Zimowych Igrzysk Olimpijskich kanałów: Eurosport 3, Eurosport 4 i Eurosport 5, gdzie będzie można oglądać relacje z igrzysk w jakości HD i bez reklam.

 

Kanały dostępne będą na dekoderach Cyfrowego Polsatu pod numerami 222, 223, 224.

 

Dodatkowo zapewnimy polską oprawę komentatorską wydarzenia na tych kanałach, realizowaną przez dziennikarzy i ekspertów Polsatu Sport.