Perła to ostatnia polska kobieca drużyna szczypiornistek, która uczestniczy jeszcze w europejskich rozgrywkach.

Trudną, zwłaszcza dla kibiców, decyzję o tym, że dwumecz z Hiszpankami rozgrywany będzie w ich hali kierownictwo lubelskiego klubu tłumaczy niezwykle napiętym harmonogramem naszej ekstraklasy oraz nałożeniem się terminów ćwierćfinałów Challenge Cup z bardzo ważnymi meczami w krajowej rywalizacji.

Związek Piłki Ręcznej w Polsce jednoznacznie nakazał klubom ekstraklasy zakończenie sezonu zasadniczego do 10 marca.

Środowe terminy 21 czy 28 lutego nie mogły być brane pod uwagę, ponieważ w pierwszym z nich odbywać się będzie zgrupowanie reprezentacji w Pruszkowie, zaś w drugim zaplanowano spotkania ćwierćfinałowe Pucharu Polski.

- Tuż po wylosowaniu zespołu z Malagi podjęliśmy natychmiastowe negocjacje ze stroną hiszpańską, by oba spotkania rozegrać w hali Globus 10 i 11 marca. Mimo korzystnych warunków zaproponowanych rywalowi, Hiszpanie nie zgodzili się na takie rozwiązanie, proponując w zamian rozegranie dwumeczu na swoim terenie 2 i 4 marca. Mając na względzie zachowanie należytych przerw w rytmie meczowym, a także możliwość bezpośredniego przelotu do Malagi z Wrocławia dzień po spotkaniu Pucharu Polski w Kobierzycach (28 lutego) musieliśmy przystać na ofertę strony hiszpańskiej - głosi oficjalny komunikat zarządu klubu z Lublina.

Trener MKS Perła nie jest oczywiście zachwycony taka decyzją, ale podkreśla, że cel sportowy się nie zmienia.

- Wolałbym dwa, albo przynajmniej jedno spotkanie rozgrywać u siebie, ale musimy się pogodzić z tą decyzją, co nie zmienia naszego sportowego celu, jakim jest awans do półfinału Challenge Cup. Mamy taką drużynę, z którą jesteśmy w stanie ten cel osiągnąć i z takim nastawieniem udamy się do Hiszpanii. O tym jednak będziemy myśleć później, bo przed nami dwa bardzo trudne mecze - ligowy w Gdyni i pucharowy w Kobierzycach i na nich się teraz koncentrujemy - powiedział Robert Lis, szkoleniowiec lubelskiej drużyny.

Terminarz najbliższych spotkań MKS Perły jest rzeczywiście bardzo napięty. W najbliższą sobotę lublinianki czeka ligowy wyjazd do mistrzyń Polski GTPR Gdynia, 28 lutego ćwierfinałowy, wyjazdowy mecz Pucharu Polski z KPR Gminy Kobierzyce, 2 marca pierwszy mecz 1/4 finału Challenge Cup z Rincon Fertilidad w Maladze, dwa dni późńiej rewanż w Maladze, 7 marca ligowy mecz z Pogonią Szczecin w Lublinie i 10 marca mecz ostatniej kolejki rundy zasadniczej ekstraklasy z Metraco Zagłębiem w Lubinie.

Lublinianki, rozpoczynające rozgrywki Challenge Cup od trzeciej rundy, miały dotąd łatwych przeciwników, bo najpierw dwukrotnie rozgromiły macedońskie ZRK Kumanowo 54:14 i 41:18, a następnie w 1/8 finału równie łatwo rozprawiły się z portugalskim SIR 1Maio/ADA CJB Marinha Grande 36:12 i 37:12. Wszystkie z tych spotkań rozgrywane były w hali Globus w Lublinie.

Dla lubelskiej drużyny jest to 24. sezon nieprzerwanego uczestnictwa w pucharowych rozgrywkach kontynentalnych.