Paulina Chylewska: Wojtek Wolski to twój bliski kuzyn, więc jak rozumiem ze szczególną uwagą śledzisz zmagania kanadyjskich hokeistów na igrzyskach.

Sebastian Mila: To dla mnie najważniejsze po tym, jak skoczkowie zrobili robotę. Teraz przyszedł moment, kiedy wszystko stawiam na Wojtka i reprezentację Kanady. Jak powiedziałem koledze-Kanadyjczykowi, że kibicuję Wojtkowi, to przyjął to na spokojnie. Później jak Wojtek zdobył dwie bramki, to już zapytał "a jak bliska jest to rodzina?"

 

Utrzymujecie kontakt?


Kiedyś rok w rok spędzaliśmy razem wakacje, bo takie były czasy, że raz na jakiś czas mozna było kupić bilet. Później i ja, i on zaczęliśmy grać profesjonalnie, więc nie było czasu na spotkania. Często się zapraszaliśmy, ale nigdy nie było to nam dane. Potrafiłem całą noc czekać na informację, z którym numerem Wojtek pójdzie w drafcie. To bliska rodzina i mocno się wspieramy. Mam nadzieję, że osiągnie sukces w reprezentacji. Szkoda, że nie dla Polski, ale wiemy, że nie było mu to dane.

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.