Jako pierwsza uwagę na tę kwestię zwróciła Jekatierina Dmitrijewa, kierująca Fundacją Ochrony Miejskich Zwierząt. Po przeanalizowaniu danych dotyczących państwowych przetargów oświadczyła, że przed mistrzostwami władze planują wydać ponad 100 mln rubli (ok. 6 mln zł) na odłowienie i zabicie bezdomnych zwierząt w regionach, w których będą odbywać się mecze i treningi.

Z kolei według danych rosyjskiej redakcji BBC w 2018 r. miasta gospodarze wydadzą na odławianie, utrzymanie, sterylizację, kastrację i eutanazję bezdomnych zwierząt ponad 1 mld rubli (ok. 60 mln zł). BBC informuje, że w tym roku w Rosji nie zwiększy się liczba schronisk dla zwierząt. Obecnie w Moskwie działa 13 miejskich schronisk; aktywiści alarmują, że obiekty są przepełnione.

Pod koniec stycznia rosyjski wicepremier Witalij Mutko przeprowadził spotkanie z obrońcami praw zwierząt w sprawie odławiania psów. Podczas spotkania oświadczył, że nie chce, by przed MŚ wybuchł skandal wokół masowego zabijania zwierząt, tak jak stało się przed olimpiadą w Soczi w 2014 r. - opowiada Dmitrijewa. Oficjalnie o spotkaniu resort sportu powiadomił 7 lutego, jednak wypowiedź dotycząca skandalu nie znalazła się w oświadczeniu. Mutko zarządził, by miasta będące gospodarzami MŚ otworzyły czasowe schroniska dla zwierząt.

Jednak obrońcy praw zwierząt podkreślają, że za tę kwestię odpowiadają władze regionalne. Twierdzą, że niektóre miasta gospodarze już zatrudniły firmy, które mają pozbyć się z ulic bezdomnych psów.

Obrońcy praw zwierząt twierdzili, że służby w Soczi w ramach przygotowań do olimpiady odstrzeliwały bezdomne psy. Informacje o tym pojawiły się w zachodnich mediach, a kilku zagranicznych sportowców zabrało ze sobą do domów bezdomne zwierzęta z Soczi na znak wsparcia.

Bez względu na to, że eutanazja zwierzęcia według rosyjskiego prawa jest dozwolona jedynie w przypadku, kiedy zwierzę jest chore lub agresywne, obrońcy praw zwierząt wielokrotnie informowali o tym, że bezdomne psy i koty są zabijane. Najgłośniejszy skandal wybuchł w 2016 r., kiedy w jednym ze schronisk odkryto dziesiątki zwłok psów, które najprawdopodobniej zostały zabite przez pracowników schroniska.

Aktywiści zaznaczają, że ofiarą odstrzałów "dla statystyk i uzyskania dochodu" padają też psy, które mają właścicieli.

"Za zabicie jednego psa biorą 6-9 tys. rubli (350-530 zł). Za te pieniądze można spokojnie przeprowadzić odłowienie, szczepienie i sterylizację oraz opłacić utrzymanie zwierzęcia" - oświadczył szef komisji ds. ekologii rosyjskiej Dumy Państwowej Władimir Burmatow.

Portal Sports.ru opublikował list ministra sportu Pawła Kołobkowa do Burmatowa, który skierował do resortu skargę w sprawie zabijania bezdomnych zwierząt przed MŚ. "Poinstruowano miasta, będące organizatorami (MŚ w 2018 r.) ministerstwo środowiska i ministerstwo zdrowia, by zwróciły szczególną uwagę na problem bezdomnych zwierząt w regionach, by powstrzymywać się od działań, które mogą wywoływać negatywną reakcję w mediach i być ocenione jako okrutne traktowanie zwierząt" - napisano w odpowiedzi resortu.

W internecie uruchomiono inicjatywę "Bloody FIFA-2018", a petycja przeciwko zabijaniu psów na stronie change.org zebrała już ponad 900 tys. podpisów (dane z 22 lutego). Z apelem do prezydenta Rosji Władimira Putina w tej sprawie zwróciła się na początku lutego francuska aktorka Brigitte Bardot.

Latem 2018 r. Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej po raz pierwszy odbędą się w Rosji. Mecze będą rozgrywane w jedenastu miastach: Moskwie, Petersburgu, Kaliningradzie, Samarze, Jekaterynburgu, Wołgogradzie, Rostowie nad Donem, Kazaniu, Niżnym Nowogrodzie, Soczi i Sarańsku. Szacuje się, że żyje w nich ok. 2 mln bezdomnych zwierząt.