Po dziesięciu latach nadeszła pora na zakończenie współpracy między Robertem Lewandowskim, a Cezarym Kucharskim. Zawiązana została ona jeszcze za czasów gry reprezentanta Polski w Zniczu Pruszków - agent wywalczył "Lewemu" transfery do Lecha Poznań, a następnie Borussii Dortmund, gdzie jego kariera rozwinęła się w zawrotnym tempie.
 
Obecnie "Lewy" gra w Bayernie, z którym wiąże go kontrakt ważny do 2021 roku, zapewniający mu najwyższe zarobki w Bundeslidze. W kontekście przyszłości Polaka pojawiały się jednak Real Madryt oraz Paris Saint-Germain, a ten sam wielokrotnie podkreślał, że chciałby spróbować swoich sił w innym czołowym klubie Europy.
 
Mateusz Borek zastanawiał się, kto z największych agentów świata zajmie się karierą 29-latka, jednak nie będzie to ani Mino Raiola, ani Jorge Mendes. Interesy Lewandowskiego reprezentował będzie Pini Zahavi!
Izraelczyk przyznał, że reprezentowanie interesów Polaka to dla niego wielka sprawa. "To dla mnie wielki zaszczyt i przywilej, ze będę reprezentował i dbał o karierę najlepszego napastnika świata" - przyznał w rozmowie z Borkiem.
 
Zahavi nie ma w swojej stajni wielkich nazwisk europejskiej piłki, jednak ma dużo do powiedzenia przy największych transferach na świecie. Media wielokrotnie rozpisywały się o wielkiej mocy Zahaviego i jego ludzi. Przykładem pozostaje transfer Neymara do PSG: dzięki niemu prezes klubu Nasser Al-Khelaifi miał dostać możliwość telefonu do ojca Brazylijczyka i przedstawienia bajecznej kwoty 222 milionów euro (Izraelczyk miał zgarnąć 5% kwoty całej transakcji). W Europie ma łatkę człowieka, który "otwiera drzwi".