Po porażce w półfinale z Niemcami 3:4, w Kanadzie zapanowała żałoba. Dla mistrzów olimpijskich z Vancouver i Soczi, walka "tylko" o trzecie miejsce i brązowy medal, nie była powodem do świętowania. Natomiast dla Czechów, którzy po dwunastu latach ponownie mieli szansę wywalczenia miejsca na podium, był to sukces.

Czesi swojej szansy jednak nie wykorzystali. Już po pierwsze tercji przegrywali 1:3 (trzy bramki padły w niespełna jedną minutę), a w drugiej ani razu nie zmusili bramkarza rywali do kapitulacji.

Gra nabrała tempa dopiero w trzeciej tercji, gdy oba zespoły strzeliły po jednej bramce. Przy stanie 2:4, Czesi kilka razy zagrozili rywalom, ale szybko dwie szybkie kontry Kanady sprawę wyjaśniły.

Szóstą bramkę dla ekipy "Klonowego Liścia" zdobył Wojtek Wolski. Urodzony w Polsce zawodnik w ten sposób sprawił sobie prezent na 32-urodziny, które obchodzi... 24 lutego.

 


W końcówce Roman Cervenka strzelił dla Czech dwie bramki i doprowadził do stanu 6:4 dla Kanady, ale na więcej jego drużyny już nie było stać.

W niedzielę w pojedynku o złoty medal olimpijczycy z Rosji zagrają z Niemcami.

 

 

Kanada - Czechy 6:4 (3:1, 0:0, 3:3)

Bramki: Andrew Ebbett 9, 46, Chris Kelly 10, 50, Derek Roy 16, Wojtek Wolski 56 - Martin Ruzicka 10, Jan Kovar 47, Roman Cervenka 57, 58

Kary: Czechy - 4 minuty; Kanada - 6.