To drugi medal Lee wywalczony w tych igrzyskach, a piąty w karierze. Wcześniej 29-letni panczenista zdobył wraz z kolegami srebro w drużynie. To był też 15. krążek dla gospodarzy, co jest rekordem tego kraju. Dotychczas najwięcej miejsc na podium reprezentanci Korei mieli osiem lat temu w Vancouver - 14.

 

Lee to jeden z najbardziej rozpoznawalnych sportowców w Korei Południowej. Lodowa hala była w sobotę zapełniona po brzegi, a po jego triumfie kibice wybuchli radością.

 

Największy sukces w karierze odniósł Swings. Belg od lat liczy się w światowej czołówce, ale w igrzyskach inni okazywali się od niego lepsi. 26-letni łyżwiarz zdobył szósty w historii swojego kraju medal zimowej olimpiady i pierwszy od 1998 roku. Wówczas w Nagano po brąz w wyścigu na 5000 m pojechał Bart Veldkamp.

 

Swings doskonale radzi sobie również na... rolkach. Jest nawet rekordzistą świata w jeździe na dystansie maratonu.

 

Trzeci medal igrzysk (dwa w Soczi) zdobył Verweij. W sobotnim wyścigu pomógł mu bardzo jego kolega z reprezentacji Sven Kramer. Podprowadził go aż do ostatniego okrążenia i się wycofał, mimo że wcześniej sam chciał też walczyć o medale w mass starcie.

 

Niedźwiedzki, dla którego był to ostatni występ w igrzyskach, odpadł w półfinale.