Podopieczni Daniela Waszkiewicza efektownie rozpoczęli sobotnie spotkanie. Już w pierwszej minucie po rzutach Marko Panica i Pawła Podsiadły zdobyli dwie bramki. W 9. min puławianie prowadzili 7:4, ale dwa kolejne niecelne ich rzuty sprawiły, że goście zaczęli niwelować straty.

W 18. min zespół z Chambery doprowadził do pierwszego wyrównania (8:8). Wówczas kilka znakomitych interwencji bramkarza Azotów Walentyna Koszowego pozwoliło jego drużynie ponownie uzyskać przewagę, która w 25. min wynosiła aż pięć bramek (14:9).

Na przerwę puławianie schodzili mając trzybramkowe prowadzenie i zdawało się, że po zmianie stron będą kontrolować sytuację i utrzymywać bezpieczny dystans. Jednak od 40. min, kiedy Azoty wygrywały jeszcze 18:16, nastąpił trwający osiem minut ich kryzys strzelecki. W tym czasie trafiali tylko goście, uzyskując prowadzenie 20:18.

Dwukrotnie jeszcze za sprawą Władysława Ostrouszki podopieczni Waszkiewicza doprowadzili do remisu (20:20 i 21:21), ale końcowe siedem minut to spokojna gra Francuzów i kilka prostych strat gospodarzy umożliwiających gościom łatwe zdobywanie goli z kontrataków.

W puławskiej drużynie, poza znakomitym Koszowym, prym wiedli mający za sobą występy w lidze francuskiej Marko Panic i Paweł Podsiadło. Za tydzień, w niedzielę 4 marca, w czwartej kolejce Pucharu EHF Azoty zmierzą się z tym samym rywalem, tym razem w Chambery.

 

Azoty Puławy - Chambery Savoie Mont Blanc Handball 25:27 (15:12).

Azoty: Walentyn Koszowy - Paweł Podsiadło 6, Marko Panic 7, Paweł Grzelak 1, Piotr Masłowski, Bartosz Jurecki 2, Władysław Ostrouszko 4, Nikola Prce 2, Wojciech Gumiński 3, Mateusz Seroka, Robert Orzechowski, Patryk Kuchczyński.

Bramki dla Chambery zdobyli: Fahrudin Melic 7, Queido Traore, Johannes Marescot i Quentin Minel po 5, Alexandre Tritta 3, Romain Briffe 2.