Po wykryciu zinstytucjonalizowanego dopingu podczas igrzysk w Soczi 2014 u gospodarzy imprezy Rosyjski Komitet Olimpijski został zawieszony w prawach członka MKOl. Dopuszczeni do startu sportowcy z tego kraju występowali w Korei Południowej jako Olimpijczycy z Rosji. Podczas ceremonii otwarcia 9 lutego niesiono przed nimi olimpijską flagę i postawiono warunek, że po wywalczeniu przez któregoś z nich złotego medalu nie zostanie odegrany rosyjski hymn.

Hokeistom, stojącym w niedzielę na najwyższym stopniu podium, puszczono więc hymn olimpijski, ale zawodnicy śpiewali w tym czasie rosyjski, łamiąc w ten sposób zasadę MKOl dotyczącą neutralności.

W finale Olimpijczycy z Rosji pokonali po dogrywce Niemców 4:3. Kilka godzin wcześniej Komitet Wykonawczy MKOl podjął decyzję, że nie zezwoli reprezentantom "Sbornej", by podczas niedzielnej ceremonii zakończenia igrzysk maszerowali pod rosyjską flagą.

Ilja Kowalczuk przyznał, że on i jego koledzy już przed meczem o złoty medal rozmawiali o tym, czy w razie zwycięstwa śpiewać swój hymn.

- Wiedzieliśmy, co zamierzamy zrobić - zaznaczył prawie 35-letni zawodnik, który ma na koncie najwięcej w historii bramek w olimpijskich zmaganiach spośród Rosjan.

To pierwszy złoty medal hokejowej ekipy Rosji w igrzyskach od 1992 roku. W Albertville triumfowała pod szyldem WNP (Wspólnota Niepodległych Państw).

- To wiele znaczy. Minęło sporo czasu od naszego poprzedniego sukcesu. To było nasze marzenie. Marzyłem o tym odkąd skończyłem pięć lat, kiedy to zacząłem uprawiać ten sport. To wspaniałe uczucie - podkreślił Kowalczuk.