"Po pierwsze, żeby wyjechać z kraju w wieku lat szesnastu, trzeba mieć bardzo bogatych rodziców, których będzie stać na "wciśnięcie" chłopaka do niezłej akademii i "hodowanie" przez kilka lat zanim zaczniesz zarabiać. Wojtek miał to szczęście, że parę klubów go chciało. Wówczas trzeba dokonać właściwego, ale i szczęśliwego wyboru. O tym dowiadujesz się jednak po paru latach."
Czy przygoda z The Gunners wyszła Szczęsnemu na dobre? Nie od dziś wiadomo, że w Londynie miał łatkę bramkarza nieodpowiedzialnego, który często dobrą dyspozycję potrafił przyćmić głupim błędem. Od tamtej pory jednak minęło wiele czasu, obecnie Szczęsny jest jednym z czołowych golkiperów Europy w wielkim Juventusie, gdzie widzą w nim przyszłość.
"Absolutnie nie wiedzieliśmy, czy przejście do Arsenalu jest właściwą decyzją. Być może Wojtek mógł trafić pod jeszcze lepszy adres. Wydaje się, że moment w którym wyjechał, jak i miejsce, w które trafił były wyjątkowo dobre. Jego małżeństwo z Arsenalem nie skończyło się happy endem, no chyba że finansowym dla Arsenalu. Sprzedali go wyjątkowo drogo, jako faceta, który nie grał."
Ze zdaniem ojca Wojciecha nie zgodziłoby się wielu fanów Arsenalu oraz obserwatorzy Premier League. Czołowy bramkarz Serie A zmieniał wówczas Arsenal na Juventus za nieco ponad 12 milionów euro. Mimo tego, że w oczach Arsene'a Wengera bramkarzem numerem jeden był Petr Cech, wartość Szczęsnego była dużo większa. Tego samego lata klub zmieniał między innymi Jordan Pickford, który trafił do Evertonu za blisko 30 mln euro. Jeszcze droższy był Ederson, który zasilił Manchester City za 40 mln.
 
Dzisiaj Cech należy do bramkarzy, którzy na Wyspach legitymują się jedną z najgorszych statystyk, w dodatku ma już 35 wiosen na karku. Szczęsny mógł być bramkarzem Arsenalu na lata, tymczasem ten tak łatwo z niego zrezygnował. - Dzisiaj być może się łapią za głowę i zastanawiają, czy nie zrobili tego pochopnie - dodał Szczęsny senior.
 
Reasumując, czy 16-letni utalentowani chłopcy powinni wyjeżdżać z Polski do silnych klubów już w takim wieku? - Obawiam się, że gdyby nie wyjechał mając lat szesnaście, hipotetycznie gdyby miał 19, 22 czy nawet 25 - też by nie wyjechał. A nawet gdyby, mogłoby się okazać, że przeskok jest zbyt duży. W młodym wieku Wojtek przyzwyczaił się do "harówy" i to zaprocentowało w przyszłości - zakończył ojciec Wojciecha.
 
Cała wypowiedź Macieja Szczęsnego w Cafe Futbol w załączonym materiale wideo.