Przed spotkaniem 22. kolejki PlusLigi PGE Skra Bełchatów miała ogromny problem. Do starcia z Cerrad Czarnymi Radom przystąpiła bez dwóch rozgrywających: z powodu urazu nie mógł zagrać Marcin Janusz – nie wiadomo, czy będzie gotowy do gry w meczu Ligi Mistrzów przeciwko Chaumont VB 52 Haute Marne (środa 28 lutego, godzina 20.25; transmisja – Polsat Sport). Reprezentant Polski Grzegorz Łomacz już od dłuższego czasu  leczy kontuzję, ostatnio wrócił do treningów. W tej sytuacji trener Roberto Piazza musiał sięgnąć po juniora Wiktora Nowaka (urodzony 21 maja 1999 roku), który od turnieju finałowego Pucharu Polski we Wrocławiu zastępował kontuzjowanego Łomacza w meczowej czternastce. Wcześniej prezentował swe umiejętności w kierowanej przez trenera Radosława Kolanka drużynie juniorskiej oraz PGE Skrze II, która występuje w II lidze.

 

Mimo stresu młodego rozgrywającego i początkowych kłopotów, udało się ekipie z Bełchatowa wygrać to spotkanie 3:2 (25:23, 18:25, 18:25, 25:22, 15:12).

 

Po spotkaniu koledzy z drużyny nie kryli podziwu dla 18-letniego siatkarza:

 

Za kontuzjowanego Marcina Janusza grał dzisiaj Wiktor Nowak! Junior rocznik ’99. Poprowadził nas do zwycięstwa nad Radomiem. Pytam po meczu: "To co, jutro jakiś sprawdzian?", "Nieee, jutro mamy rekolekcje" –  napisał na Twitterze środkowy bełchatowian Karol Kłos.

 

 

– Szacun dla Wiktora za to jak zagrał, naprawdę dał radę. W swoim debiucie pokazał, że nie pękł i jeżeli będzie ciężko pracował, to w przyszłości może grać bardzo dobrze – powiedział Kacper Piechocki.

 

– Mówiłem mu w szatni, że bardzo w niego wierzę. Na treningu pokazuje, że potrafi grać dobrą siatkówkę. Widać, że się stara. Każdy z nas był w jego miejscu, trzeba go wspierać i dopingować. Szacun, bo zagrał naprawdę dobre spotkanie. Może graliśmy na wysokiej piłce, ale wszystkie były dogrywane perfekcyjnie do siatki, trzeba go pochwalić – stwierdził Bartosz Bednorz.

 

Jak swój plusligowy debiut ocenia sam zainteresowany?

 

– Wiadomo zawsze może być lepiej, ale doszedł stres, bo pierwszy raz grałem na takim poziomie. Nie zawsze byłem precyzyjny i nie wszystko wychodziło, ale jestem jeszcze młody i błędy się zdarzają. Chłopaki bardzo mi pomogli, wspierali mnie cały czas – przyznał po meczu Nowak.

 

– Radził sobie bardzo dobrze, grał spokojnie, a to jest najważniejsze – chwalił swojego podopiecznego trener juniorów Skry. –  Kiedyś zawsze miałem problem właśnie z tym spokojem i po każdej akcji strasznie się "gotowałem" i denerwowałem. Teraz staram się nad tym panować – powiedział debiutant.