Cagliari ostatni raz potrafiło pokonać Napoli w 2009 roku. Od tego czasu w tej rywalizacji prym wiodła ekipa z Neapolu, która coraz śmielej może myśleć o mistrzostwie Włoch. Oczywiście na drodze jest jeszcze Juventus, który przed tą kolejką tracił do niej punkt. Biorąc pod uwagę totalną dominację "Starej Damy" w lidze w ostatnich latach, dokonania Napoli mogą robić wrażenie.

 

Oczywiście podopieczni Maurizio Sarriego jechali na Sardynię po pewne trzy punkty i nikt nie spodziewał się, że gospodarze sprawią jakiekolwiek trudności. Zieliński mecz zaczął na ławce rezerwowych, Arkadiusz Milik cały czas nie jest gotowy do gry. Po okresie przewagi Napoli wynik otworzył, po podaniu Allana, Jose Callejon. Przed przerwą podwyższył jeszcze Dries Mertens i goście mogli schodzić do szatni w dobrych nastrojach.

 

Na 3:0 podwyższył Marek Hamsik, a chwilę później na murawie pojawił się Zieliński. Wydawało się, że kolejne trafienia będą kwestią czasu. W 72. minucie Lorenzo Inignie pewnie wykorzystał rzut karny podyktowany za zagranie ręką jednego z obrońców Cagliari. Na tym się nie skończyło. Na sam koniec pięknym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Mario Rui. Napoli powiększyło przewagę nad Juve do czterech punktów. Zespół z Turynu ma jednak rozegrany mecz mniej, gdyż z powodu kłopotów atmosferycznych spotkanie z Atalantą zostało przełożone. Cagliari jest czternaste.

 

Cagliari - Napoli 0:5 (0:2)

 

Bramki: Callejon 29, Mertens 42, Hamsik 61, Insignie 72, Rui 90

 

Cagliari: Cragno - Romagna, Ceppitelli, Castan - Farago, Barella (Deiola 76'), Padoin (Ionita 59'), Lykogiannis - Joao Pedro - Han (Cossu 62'), Pavoletti

 

Napoli: Reina - Hysaj (Maggio 73'), Albiol, Koulibaly, Rui - Allan, Jorginho (Diawara 75'), Hamsik - Callejon, Mertens (Zieliński 64'), Insignie

 

Żółte kartki: Barella, Castan - Koulibaly