Zamieszanie wokół rywalizacji obu ekip zaczęło się już w październiku. Spotkanie 9. kolejki PlusLigi ONICO Warszawa z PGE Skrą Bełchatów, zaplanowane na 15 listopada, zostało przełożone na 9 listopada. Zmieniono również gospodarza tej konfrontacji, zamiast na Torwarze, obie ekipy zmierzyły się w hali Energia. Bełchatowianie wygrali wówczas 3:0.

 

Do meczu rewanżowego (w ramach 24. kolejki) w stołecznej hali COS Torwar miało dojść 21 marca. Jak się okazało, ten termin jest już nieaktualny. Na stronie PlusLigi pojawiła się nowa data: 18 kwietnia. Ten termin wydaje się nieco absurdalny, gdyż ostatnia – 30. kolejka fazy zasadniczej została zaplanowana na... 14 kwietnia.

 

Przypomnijmy, że mówimy o drugiej i trzeciej drużynie ligowej tabeli (obie mają aktualnie po 49 pkt), a według regulaminu rozgrywek, w obecnym sezonie kluby, które po fazie zasadniczej rozgrywek zajęły miejsca 1–2 automatycznie uzyskują awans do 1/2 finału fazy play-off.

 

Na czym polega kłopot z rozegraniem meczu pomiędzy ekipami z Warszawy i Bełchatowa?

 

– Ze względu na udział PGE Skry Bełchatów w Lidze Mistrzów, został zamieniony gospodarz pierwszego meczu. Drugi termin, po negocjacjach był wstępnie umówiony na 21 marca. Podejrzewam, że te rozmowy były prowadzone z takim czarnym scenariuszem, że  PGE Skra może nie awansować do fazy play-off LM. Dziś wiadomo, że drużyna z Bełchatowa zagra w fazie pucharowej, więc ten termin nie jest możliwy do spełnienia. Dziś trzeba ustalić nowy termin, obie drużyny mają swoje problemy kadrowe. Skra grała ostatnio z juniorem na rozegraniu, a w ekipie ONICO jest szpital. Mam zapewnienie od głównego komisarza rozgrywek, pana Cezarego Matusiaka, że 1 marca szefowie klubów mają się dogadać co do terminu – powiedział Kamil Składowski.

 

– Nie może dojść do takiej sytuacji, że gramy play-offy, a międzyczasie mecz fazy zasadniczej – zapewnił rzecznik PLPS.

 

Dyskusja w załączonym materiale wideo.