Ten sezon jest dla Realu Madryt jedną wielką sinusoidą. Po wielu fatalnych tygodniach Królewscy wrócili na zwycięską ścieżkę, zbliżyli się do prowadzących w lidze Barcelony i Atletico, po czym pokonali jednego z faworytów do triumfu w Lidze Mistrzów, Paris Saint-Germain 3:1. Lepsza gra zbiegła się z powrotem skuteczności Cristiano Ronaldo, który znowu trafiał do siatki jak na zawołanie.
 
W spotkaniu 26. kolejki z Espanyolem Portugalczyka jednak zabrakło, zabrakło więc także goli dla podopiecznych Zinedine'a Zidane'a, który zaskoczył wyjściowym składem. W tym znaleźli się między innymi Achraf Hakimi oraz Marcos Llorente. 
 
Na RCDE Stadium świetnie spisywał się były bramkarz Realu, a więc Diego Lopez. Goście mieli wiele szczęścia: sędziowie dość pochopnie nie uznali trafienia Gerarda Moreno, podnosząc chorągiewki gdy napastnik Papużek nie był na spalonym. Oliwa była jednak sprawiedliwa: po mało porywającym widowisku decydujący cios nadszedł w ostatnich sekundach doliczonego czasu gry. 
 
Ciężar akcji wziął na siebie Gerard Moreno, który dograł piłkę na prawe skrzydło i w tempo wbiegł w pole karne. Po celnym dograniu z prawej flanki mocnym uderzeniem z woleja wymierzył sprawiedliwość i dał gospodarzom trzy punkty. To była już piąta porażka Realu w tym sezonie - Królewscy w tym sezonie przegrywali już chociażby z Leganes i Betisem. Dla porównania znajdujące się wyżej w tabeli Barcelona i Atletico mają łącznie tylko jedną porażkę...
 
Espanyol - Real Madryt 1:0 (0:0)
 
Bramka: Moreno 90+3'
 
Espanyol: Diego López, Navarro, David López, Duarte, Aarón, Carlos Sánchez, Vícor Sánchez (Granero 70'), Darder, Piatti (Baptistao 79'), Sergio García, Gerard
 
Real Madryt: Keylor; Achraf, Varane, Ramos, Nacho; Kovačić, Llorente; Lucas Vázquez, Isco (Benzema 69'), Asensio; Bale (Ceballos 81')
 
Żółte kartki: Caricol - Bale