O tym, że Rafa kocha meksykański klimat, walory tutejszej natury, a przede wszystkim Morze Karaibskie niech świadczy fakt, że swego czasu podjął się transakcji kupna dwóch hoteli w Cozumel (4 godziny lotu z Acapulco). „Secrets Aura Cozumel" i „Sunscape Saburi Cozume" pozwalają Rafie nie martwić się o przyszłość. Inwestycja kręci się w najlepsze, a Hiszpan jako ich właściciel przyjeżdża jak tylko ma czas. W ubiegłym tygodniu w Cozumel spędził 5 dni przygotowując się do występu w Acapulco.

 

Już na miejscu rozgrywania turnieju mocno trenował. Podczas ostatniego treningu z leworęcznym Francuzem Adrianem Mannarino, dzień przed spotkaniem I rundy z rodakiem Feliciano Lopezem poczuł, że boli go biodro. Demony wróciły, bo Rafa zna tę dolegliwość. Miesiąc temu wyeliminowała go z półfinałowej rywalizacji w Melbourne Park… Zwołanie specjalnej konferencji podczas turnieju zazwyczaj nie zwiastuje dobrych wieści. Tak było też w Acapulco. Nadal u boku dyrektora Raula Zurutuzy ogłosił, że decyzją lekarzy nie może przystąpić do gry. Ryzyko zwiększenia kontuzji było zbyt duże, a Hiszpan ma wiele do stracenia w tej części sezonu. Już wkrótce wiosna zaświeci nad europejską mączką. A na niej Rafa inwestuje dużą ilość punktów do rankingu ATP. Jest to swoista lokata, która pozwala utrzymać się Hiszpanowi w czołówce rankingu, nie pomniejszając rzecz jego sukcesów na innych nawierzchniach.

 

Rafael Nadal otworzył sobie w zeszłym roku szeroko drzwi do prowadzenia w rankingu, które 19 lutego stracił na rzecz Rogera Federera. Hiszpan pożegna się teraz z 300. punktami za ubiegłoroczny finał w Acapulco. Kolejne punkty do obrony czekają w Stanach Zjednoczonych, w Indian Wells i Miami.

 

Natomiast ubiegłorocznego triumfu w Acapulco nie powtórzy Sam Querrey. Amerykanin przegrał z Australijczykiem Matthew Ebdenem 3:6, 6:1, 6:7(5). Szansa na wygraną otwiera się przed Argentyńczykiem Juanem Martinem Del Potro, który w I rundzie wygrał z Niemcem Mischą Zverevem 6:1, 6:2. Ciekawe rzeczy dzieją się nad Zatoką Perską, w turnieju Dubai Duty Free Tennis Championships (transmisje również na sportowych antenach Polsatu) nie gra już rozstawiony z „jedynką" Grigor Dimitrow. Bułgar przegrał w trzech setach z 34-letnim Tunezyjczykiem Malekiem Jazirim 6:4, 5:7, 4:6! "Jazz" to 117. tenisista na świecie i dzisiaj odniósł pierwsze zwycięstwo w karierze z zawodnikiem z TOP10 (Dimitrow jest czwarty). W nagrodę w II rundzie w środowy wieczór zagra z Holendrem Robinem Haase. Kto wie czy to właśnie nie na tym meczu będzie największa publika. Jak nie, to może Robin Haase, znany z nawiązywania interakcji z kibicami, oznajmi głośno światu swoje niezadowolenie…

 

Transmisja turnieju ATP w Acapulco na sportowych antenach Polsatu.