Początkowo pierwsze wyścigi mistrzostw świata w klasie DN miały zostać przeprowadzone już w niedzielę na zamarzniętej tafli jeziora Niegocin w Giżycku. Jednak opady śniegu, które wystąpiły w nocy z soboty na niedzielę, uniemożliwiły rywalizację na tym akwenie. W związku z tym zawody przeniesiono na jezioro Wielimie w okolicach Szczecinka, a niedziela była przeznaczona na przeniesienie się wszystkich żeglarzy na nowy akwen, co poskutkowało rozpoczęciem ścigania dopiero od poniedziałku. Do regat przystąpiło 158 zawodników z 16 krajów.

 

Pierwszego dnia udało się przeprowadzić cztery wyścigi dla złotej floty i zdecydowanym liderem był po nich broniący tytułu Karol Jabłoński (OKŻ Olsztyn), który drugiego w klasyfikacji Jarosława Radzkiego (KKS Warmia Olsztyn) wyprzedzał aż o dwadzieścia pięć punktów. We wtorek 55-letni Jabłoński udowodnił, że do sportowej emerytury jeszcze mu daleko i zajął miejsca ósme, pierwsze oraz raz nie wystartował, pieczętując dwunasty w karierze złoty metal mistrzostw świata w klasie DN. Wydaje się, że po przeziębieniu, które męczyło go jeszcze podczas niedawnych mistrzostw Polski, gdzie wywalczył srebrny medal, niewiele już zostało.

 

Wicemistrzem świata został natomiast Robert Graczyk (MKŻ Mikołajki), który również pokazał się z bardzo dobrej strony, ponieważ po tym jak we wtorek mijał linię mety na miejscach drugim oraz dwa razy czwartym, przesunął się z pozycji jedenastej na drugą. Z kolei na najniższym stopniu podium stanął Łukasz Zakrzewski, po tym jak tego dnia dwa miejsca trzecie przedzielił siódmym.


W pierwszej dziesiątce znalazło się jeszcze czterech Polaków. Czwarte miejsce zajął Tomasz Zakrzewski (MKŻ Mikołajki), piąty był świeżo upieczony mistrz Polski Michał Burczyński (AZS UWM Olsztyn), na siódmej pozycji regaty ukończył Wojciech Baranowski (MBSW Giżycko), a dziewiąte miejsce zajął Jarosław Radzki. Polacy pokazali, że są bojerową potęgą.

 

Poza dwunastoma złotymi medalami mistrzostw świata w klasie DN, Karol Jabłoński ma także na koncie cztery wicemistrzostwa globu. Poza tym osiem razy cieszył się również ze złotego medalu mistrzostw Europy. Nasz żeglarz ani razu w historii swoich startów w bojerowych mistrzostwach świata nie kończył regat na trzeciej pozycji. Po raz pierwszy na najwyższym stopniu podium stanął w podczas mistrzostw w 1992 roku w Arsunda w Szwecji.

 

55-latek ma na koncie także sukcesy w żeglarstwie morskim i jest jedynym Polakiem, który stał za sterem jachtu rywalizującego w regatach o Puchar Ameryki, najbardziej prestiżowego trofeum w żeglarstwie, doprowadzając hiszpański zespół do półfinałów. Od trzydziestu lat jest żeglarzem zawodowym i odnosi sukcesy na różnych jachtach w regatach na całym świecie.

 

Teraz czas na walkę w mistrzostwach Europy, które od środy 28 lutego do piątku 2 marca zostaną rozegrane na tym samym akwenie.