„Trzy ostatnie drużyny w tabeli naszej grupy mają po sześć punktów. Musimy wygrać, żeby myśleć o awansie do LAST 16. To dla nas mecz ostatniej szansy” - powiedział prezes SPR Wisły Płock Adam Wiśniewski.

 

Pięć zespołów z grupy A Ligi Mistrzów jest już pewnych awansu do fazy pucharowej tej edycji rozgrywek. O pierwsze miejsce w tabeli walczy Vardar, mający punkt przewagi nad HBC Nantes i dwa punkty nad Barceloną, czwarte miejsce ma zapewniony mistrz Niemiec Rhein Neckar Lowen, a piąte – MOL Pick Szeged. O szóste, ostatnie miejsce gwarantujące awans walczyć będą trzy ekipy mające po sześć punktów.

 

W najtrudniejszej sytuacji jest Orlen Wisła, której przeciwnikiem będzie Vardar. Dokładnie w tym samym czasie o punkty walczyć będą w Zagrzebiu mistrz Chorwacji PPD i Szwecji IFK Kristianstad.

 

Zgodnie z wyliczeniami matematycznymi, Orlen Wisła musi wygrać, a jeśli drugi mecz nie zakończy się remisem, to PPD może wygrać najwyżej czterema golami. Jeśli te warunki będą spełnione, płocczanie awansują do fazy pucharowej.

 

„Jesteśmy w trudnej sytuacji, bo nie tylko jest to dla nas mecz ostatniej szansy, ale żebyśmy awansowali do fazy pucharowej dobrym dla nas wynikiem musi się zakończyć mecz w Zagrzebiu. Obydwa pojedynki są rozgrywane o tej samej godzinie, po ostatnich gwizdkach sędziów wszystko będzie jasne” - tłumaczy szanse płockiej drużyny prezes Wiśniewski.

 

Jego zdaniem, patrząc na inne pojedynki Ligi Mistrzów, Orlen Wisła lepiej spisuje się w meczach na wyjeździe.

 

„Weźmy chociaż mecz z Barceloną, wygraną mieliśmy na wyciągnięcie ręki, czy zwycięstwo nad MOL Pick w Szegedzie. Chyba lepiej nam się gra bez presji. Właśnie na to liczymy, że teraz też drużyna stanie na wysokości zadania i wydrze punkty liderowi tabeli” - planuje.

 

Najbardziej płockiemu zespołowi potrzebna jest maksymalna koncentracja przez całe spotkanie.

 

„Stawka tego spotkania jest bardzo wysoka, Vardar także musi wygrać, by nie dać się wyprzedzić rywalom. Mający jeden punkt mniej od Macedończyków zespół HBC Nantes gra w sobotę na wyjeździe z Rhein Neckar Loewen i zanim wyjdziemy na boisko wynik tego pojedynku będzie znany. Najlepiej żeby wygrali gospodarze. Ale w ostatnim meczu naszej grupy Barcelona u siebie podejmie wicemistrza Węgier i jest faworytem spotkania, pewnie dopisze do swojego konta dwa punkty. To będzie bardzo emocjonująca kolejka. Mam nadzieję, że najbardziej tego dnia to my będziemy się cieszyć” - dodał Wiśniewski.

 

Płocka drużyna już w piątek jedzie na lotnisko Okęcie, stamtąd w godzinach rannych wylatuje do Skopje z przesiadką w Wiedniu. Trener Piotr Przybecki planuje na sobotę jeden trening w godzinie meczu.

 

Do Skopje trener zabierze wszystkich swoich zawodników z wyjątkiem Michała Daszka, który nadal leczy kontuzję.

 

Mecz ostatniej kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów grupy A między Vardarem i Orlen Wisłą rozpocznie się w niedzielę o godz. 17.00.