22-letni Dyjas, grający na co dzień w niemieckim Liebherr Ochsenhausen, rozstawiony jest z numerem jeden w 86. edycji MP. Tytułu bronić będzie zaś 34-letni Daniel Górak (Dartom Bogoria Grodzisk Mazowiecki), mający pięć tytułów w grze pojedynczej.

 

"Dyjas, który wcześniej miał kłopoty zdrowotne, obecnie jest w wysokiej formie i wygrywa mecze w Bundeslidze oraz Lidze Mistrzów. Dla mnie, trenera kadry, najistotniejsze jest, czy nasi zawodnicy potrafią zwyciężać w konfrontacjach nie z rodakami, a właśnie na arenie międzynarodowej, kiedy gra się przeciwko rozmaitym stylom. Dlatego może nie jest najważniejsze nazwisko zwycięzcy mistrzostw Polski, a kto będzie sobie radził w potyczkach z zagranicznymi rywalami"

 

W opinii ekspertów, największe szanse na triumf w Raszkowie mają Dyjas i Górak. Losowanie nie było dla nich korzystne, bowiem jeśli będą wygrywać (przeciwnikami będą np. Patryk Zatówka i Tomasz Lewandowski), spotkają się już w półfinale. W "dolnej" części drabinki są m.in. młodzi Marek Badowski i Tomasz Kotowski.

 

"Wcale nie jest przesądzone, że Dyjas wygra w Raszkowie. Będzie chciał w ojczyźnie pokazać to, co prezentuje w Europie, marzy mu się pierwszy złoty medal. Nawet gdyby przyjechał słynny Chińczyk Ma Long nie powiedziałbym, że na pewno on stanie na najwyższym stopniu podium. Nie lubię takich typowań i ich unikam, a przede wszystkim taki jest tenis stołowy, tzn. nieprzewidywalny i przez to piękny, atrakcyjny dla kibiców" - dodał selekcjoner reprezentacji.

 

W ekipie narodowej następuje zmiana warty. Na występach klubowych koncentrują się byli mistrzowie Polski w singlu np. Wang Zeng Yi, Bartosz Such czy Jakub Kosowski. Ze "starej" reprezentacji został tylko Górak. Za kilka tygodni w szwedzkim Halmstad odbędą się drużynowe mistrzostwa świata.

 

"Czy wyniki z Raszkowa mogą wpłynąć na skład kadry? Raczej w niewielkim stopniu. Nie mamy zbyt wielu zawodników grających na bardzo wysokim poziomie, znacznie więcej jest na średnim europejskim. Dlatego tak zależy mi na umiejętności wygrywania z mocnymi obcokrajowcami. Na pewno od piątku pojawi się szansa dla młodzieży, na czele z Badowskim, Kotowskim i Zatówką" - stwierdził Krzeszewski, mistrz Polski z 1997 i 2004 roku.

 

Przed laty był on znany z bardzo dobrego serwisu. To była silna strona w grze Krzeszewskiego, medalisty mistrzostw Europy; tworzył świetny debel z Lucjanem Błaszczykiem.

 

"Najbardziej różnorodnym serwisem dysponuje obecnie Wang Zeng Yi. Siła gry Wandżiego opiera się na trzech pierwszych uderzeniach. Widać, że mocno nad pierwszym podaniem pracuje Dyjas. Niezły serwis posiadają też Badowski i Zatówka, ale oni nie mają wytrenowanej takiej różnorodności jak Wandżi" - ocenił trener kadry i Morlin Ostróda.