O incydencie poinformował w środę dziennik "Bild". Pisano, że Lewandowski i Hummels byli w jednej drużynie podczas wewnętrznej gierki i w pewnym momencie obrońca reprezentacji Niemiec zarzucił Polakowi, że przez niego stracili bramkę, bo ten w nieodpowiednim momencie zawiązywał sznurówkę. Kapitan reprezentacji Polski ripostował, że gol padł po błędzie Hummelsa. Ten odparł, że brak zaangażowania jest czymś dużo gorszym od błędu. Według świadków zdarzenia, obaj do końca treningu się unikali, a po zajęciach nie doszło do pojednania.

- Robert i Mats coś sobie wypomnieli. Ale to nie było nic złego. Takie rzeczy zdarzają się na treningu. Lewy wiązał sznurówkę, wtedy padł gol dla drugiej drużyny i Mats był niezadowolony. Ale nie ma już żadnego niesmaku, takie rzeczy zespół załatwia sam. Mamy bardzo dobry klimat w drużynie - podkreślił Heynckes.

Bayern w tym sezonie ma szanse na potrójną koronę - w Bundeslidze prowadzi z 19-punktową przewagą nad Borussią Dortmund, awansował już do półfinału Pucharu Niemiec, a w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów pokonał Besiktas Stambuł 5:0.