Eriksson pracował jako selekcjoner Anglików w latach 2001-2006, mając do dyspozycji takich zawodników jak Steven Gerrard, David Beckham i Frank Lampard. O tamtejszej drużynie mówiło się, że to „złota generacja”, która powinna osiągać sukcesy na wielkich turniejach. – W 2006 roku myślałem, że żadna ekipa nie jest silniejsza od naszej. Wierzyłem, że uda nam się zwyciężyć, dlatego odpadnięcie w ćwierćfinale mundialu po rzutach karnych z Portugalią było rozczarowaniem. Anglia nigdy nie wygra mistrzostwa świata. Nie zrobią tego dopóki nie wprowadzą przerwy zimowej w Premier League. Uważam, że reprezentacja sama w sobie jest dobra i dobrze funkcjonuje, ponieważ znajdują się w niej nowi, młodzi zawodnicy, którzy dokonują wielkich rzeczy w Premier League, ale muszą mieć szczęście do kontuzji i zmęczenia – stwierdził Szwed.

 

Mimo, że Erikssonowi nie udało się wiele osiągnąć z Anglią, nie omieszkał wystosować kilku rad w stronę aktualnego selekcjonera Trzech Lwów, Gary’ego Southgate’a. – Rób to co uważasz za dobre, używaj głowy, nie słuchaj nikogo i nie czytaj gazet – powiedział 70-latek, który niedawno pracował w chińskiej SuperLidze i uważa, że w przyszłości ten kraj będzie się liczył w walce z europejskimi drużynami. – Nie żałuję mojego czasu spędzonego w Chinach, ponieważ piłka nożna tam rozwija się. Możecie się teraz ze mnie śmiać, ale za 15 lat Chiny będą walczyć o mistrzostwo świata. Nie twierdzę, że je zdobędą, ale będą mieć ku temu potencjał. Jest tam 1,3 miliarda ludzi. Kto wie jakie talenty uda im się wychować – rzekł.

 

Eriksson nie planuje przejść na emeryturę, ale raczej nie ma zamiaru wracać na ławkę trenerską. – Nie jestem już gotowy na trenowanie. Prawdopodobnie wrócę do świata piłki nożnej w innej roli, może jako ekspert w telewizji. Następnie pomyślę o kupnie jakiegoś klubu, ale nie w Anglii, ponieważ to za bardzo kosztowne, podobnie jak w Szwecji ze względu na tamtejszy regulamin własnościowy. Planuję coś co będzie na bardzo niskim poziomie w innym kraju. Piłka nożna to całe moje życie i tego mi brakuje. Brakuje mi tego w sobotę oraz niedzielę popołudniu, kiedy nie ma tej adrenaliny. To nie to samo co oglądanie meczów w telewizji – powiedział były menadżer m.in. Lazio Rzym.