Po rozgrywanej w środku tygodnia 26. kolejce piłkarze Barcelony mają 66 punktów i wyprzedzają Atletico o pięć. Pozostałe zespoły są daleko w tyle. Trzeci Real zgromadził dotychczas 51, a czwarta Valencia - 50.

 

W czwartek lider z Katalonii niespodziewanie zremisował na wyjeździe z osiemnastym w tabeli Las Palmas 1:1. "Straciliśmy dwa punkty w bardzo ważnym momencie sezonu, ale wiedzieliśmy, że pojechaliśmy na trudny teren. Nawet mimo faktu, że Las Palmas znajduje się w strefie spadkowej" - przyznał Sergio Busquets.

 

Teraz poprzeczka zawiśnie znacznie wyżej.

 

"Mecz z Atletico będzie najtrudniejszą bitwą ze wszystkich. Jesteśmy w uprzywilejowanej pozycji w lidze i spróbujemy to podtrzymać zwycięstwem w niedzielę" - zapowiedział pomocnik Barcelony.

 

Ekipa z Katalonii gra z Atletico w momencie, gdy madrycki zespół prezentuje świetną dyspozycję, a formą od kilku tygodni zachwyca jego napastnik Antoine Griezmann. Podopieczni trenera Diego Simeone wygrali osiem meczów z rzędu (licząc wszystkie rozgrywki), natomiast Francuz w dwóch ostatnich ligowych spotkaniach zdobył siedem bramek - trzy z Sevillą (5:2) i cztery w środę z Leganes (4:0).

 

Łącznie w barwach Atletico Griezmann zdobył już 103 bramki.

 

"Pozostało nam 12 meczów, spróbujemy wygrać wszystkie i zobaczymy, jak daleko możemy zajść. Teraz jedziemy do Barcelony i postaramy się zrobić tam coś fajnego" - przyznał po spotkaniu z Leganes Griezmann.

 

W niedzielę wiele będzie zależało też od postawy bramkarza Atletico. Do tej pory Jan Oblak spisywał się znakomicie. Słoweniec zachował czyste konto w 21 z 33 meczów obecnego sezonu (licząc z Ligą Mistrzów i LE), w których wystąpił.

 

Jeżeli chodzi o bilans bezpośrednich meczów obu drużyn w ostatnich latach, statystyki ligowe są korzystne dla Barcelony, która nie przegrała w Primera Division z Atletico od 14 lutego 2010 roku.

 

To jednak nie znaczy, że Simeone i jego podopieczni nie potrafią sobie radzić z "Barcą". W sezonach 2013/14 i 2015/16 wyeliminowali ją w ćwierćfinałach Lidze Mistrzów.

 

Początek niedzielnego meczu na Camp Nou o godz. 16.15.

 

Real, który w poprzedniej kolejce przegrał z Espanyolem Barcelona 0:1 (trener Zinedine Zidane dał odpocząć Portugalczykowi Cristiano Ronaldo), tym razem zmierzy się w sobotę u siebie z Getafe.

 

Zajmujący 10. miejsce rywale "Królewskich" są niewygodnym zespołem. W obecnym sezonie pod względem straconych bramek zajmują trzecie miejsce (22 gole), jedynie za Atletico - 11 i Barceloną - 13.