Tottenham prawdopodobnie do samego końca będzie bił się o miejsce w pierwszej czwórce, które zagwarantuje Ligę Mistrzów w przyszłym sezonie. W meczu 29. kolejki rywalem było Huddersfield, więc trzy punkty były dla piłkarzy Mauricio Pochettino koniecznością.

 

Spora przewaga gospodarzy została udokumentowana przed upływem trzydziestej minuty. To właśnie wtedy piłkę odbrał Christian Eriksen, ta po zgraniu Harry'ego Kane'a trafił do Dele Alliego, który kapitalnie zagrał do Son Heung-mina. Koreańczyk z łatwością minął Jonasa Lossla, zdobywając pierwszą bramkę w tym meczu.

 

I wcale nie była ona ostatnia, bo w drugiej połowie Tottenham znowu trafił i to po kontrataku! Kapitalnie zachował się Kane, który z bardzo trudnej pozycji idealnie dośrodkował do nabiegającego Sona, a ten już wiedział, co ma zrobić. Wynik 2:0 utrzymał się do samego końca, a to oznacza, że "Spurs" odskoczyli od Chelsea na dystans pięciu oczek.

 

Najgorsze znajduje się chyba za Swansea City. Ekipa Łukasza Fabiańskiego, choć nie może być jeszcze pewna utrzymana, gdyż sytuacja na dole tabeli jest bardzo napięta, ale w końcu regularnie punktuje. A w sobotę nie dość, że zapisała na koncie trzy punkty, to jeszcze efektownie rozbiła West Ham United 4:1. Polski bramkarz skapitulował w 79. minucie po strzale Michaila Antonio.

 

Wyniki:

 

Burnley - Everton 2:1 (Barnes 56, Wood 80 - Tosun 20)
Leicester City - Bournemouth 1:1 (Mahrez 90+7 - King 35 [rz.k.])
Southampton - Stoke 0:0
Swansea City - West Ham United 4:1 (Ki 8, van der Hoorn 32, King 48, J. Ayew 63 [rz.k.] - Antonio 79)
Tottenham - Huddersfield 2:0 (Son 27, 54)
Watford - West Bromwich Albion 1:0 (Deeney 77)