Neymar latem przeniósł się z Barcelony do PSG za 222 mln euro, bijąc tym samym rekord transferowy. W sobotę Brazylijczyk przeszedł operację stopy i jego przerwa w grze potrwa około trzech miesięcy.

 

"Mamy dwie opcje. Możemy usiąść i płakać lub podnieść się i walczyć. Oczywiście PSG jest bardzo mocne z Neymarem. Jednak nawet bez niego pozostajemy silnym zespołem" - powiedział Alves, były obrońca m.in. Barcelony i Juventusu.

 

Od kiedy Qatar Sports Investments przejął paryski klub w 2011 roku, PSG stało się zespołem światowej klasy z wieloma drogimi piłkarzami. Pomimo ogromnych inwestycji, w tym czasie nie osiągnęło nic więcej niż ćwierćfinał Ligi Mistrzów.

 

"Brakuje nam triumfu nad takim rywalem jak Real. Potrzebujemy tego, aby wejść na wyższy poziom. Musimy sprawić, aby rywale się z nami liczyli, a nie postrzegali klubu jedynie przez pryzmat wydanych pieniędzy" - podkreślił Alves, który w barwach Barcelony trzykrotnie triumfował w Lidze Mistrzów.

 

Z kolei trener PSG Unai Emery liczy na wsparcie kibiców.

 

"Można zagrać z głową i z sercem. We wtorek serce będzie najważniejsze. Będziemy grali w 12, ponieważ za nami będzie tłum kibiców" - powiedział hiszpański szkoleniowiec mistrza Francji.

 

Chłodnego przyjęcia podczas wtorkowego spotkania spodziewa się pochodzący z Marsylii trener Realu Madryt Zinedine Zidane. Nie zdradził, czy Luka Modric i Toni Kroos będą gotowi do gry.

 

"No cóż, jesteśmy w Paryżu, a ja pochodzę z Marsylii. Najważniejsze, że jesteśmy gotowi, aby rozegrać wspaniały mecz. Uważam, że każdy może wystąpić, ale na boisku nie będzie graczy, którzy mogą zagrać na 80 procent" - przyznał Zidane.