Z tymi środkowy obrońca reprezentacji Polski poradził sobie nie gorzej niż z napastnikami na boisku. Zaprezentowano go jako ,,Kolosa z księstwa’’. Po francusku podziękował za zaproszenie, ale później przeszedł na język włoski, bo grał przecież sześć lat w Torino, a również w Monaco dużo ludzi włada tym językiem. Francuska telewizja starannie przygotowała się do przyjęcia Polaka pokazując wiele migawek z jego gry w Turynie, jego wielkiej charyzmy w swoim dawnym klubie, gdzie był bardzo lubiany. Dlaczego przeszedł do Monaco - Spotkałem działaczy Monaco podczas Euro 2016, z okazji meczu z Irlandią. Byli bardzo konkretni. Długo się nie zastanawiałem i nie żałuję, że podjąłem decyzję o grze w Ligue 1 – powiedział.

 

Glik opowiadał o niemieckim paszporcie, rodzinie i przyjaciołach w Polsce i najbliższych planach. - Większość moich przyjaciół żyje w Polsce i tam wrócę po zakończeniu kariery. Kiedy? Trudno powiedzieć, na razie myślę tylko o grze w moim obecnym klubie i nie zawracam sobie głowy co będzie później. Chcę uczciwie wypełnić mój kontrakt - powiedział z uśmiechem Glik.

 

Widać było wyraźnie, że dziennikarze z taktem i sympatią zwracali się do "Kolosa z księstwa". Pokazano jego najpiękniejsze bramki. Nie mogło zabraknąć pytań dotyczących zbliżających się mistrzostw świata w Rosji. Jak widzi walkę z rywalami w grupie? - Powinniśmy dać sobie radę - wyraził swój optymizm Glik.

 

We wtorek PSG gra rewanż z Realem Madryt, z Kylianem Mbappé w składzie. Ponieważ grał z młodym Mbappé przez ponad rok, Glik dobrze poznał wady i atuty dziewiętnastolatka - Dokonał dużo dobrych rzeczy będąc w Monaco. Wybrał PSG, które chce zdobyć Ligę Mistrzów. Kylian jest jeszcze młody i ma spory margines postępu. Dla mnie może zostać jednym z najlepszych piłkarzy na świecie - obiecywał Glik przy aplauzie publiczności zgromadzonej w studio. Warto przypomnieć statystyki 19-latka z Monaco. W 60 meczach strzelił 27 bramek.

 

Czas potwierdzić te ciepłe słowa kolegi z boiska w jutrzejszym meczu z Realem Madryt, na to czeka cała piłkarska Francja.