Przed biegiem finałowym Polacy stawiani byli w gronie faworytów, mało kto spodziewał się chyba jednak tak spektakularnego triumfu. To, czego dokonał na ostatniej zmianie Krzewina już zapisało się w historii polskiej lekkoatletyki. Gdy minął linię mety, okazało się, że czas 3:01.77 uzyskany przez reprezentantów Polski jest nowym rekordem świata w hali!

 

Oto członkowie złotej sztafety 4x400 m z HMŚ Birmingham 2018:

 

Karol Zalewski (rocznik 1993, AZS UWM Olsztyn) – pochodzi z Reszla, gdzie zaczynał przygodę ze sportem, grając w piłkę nożną. Początkowo specjalizował się głównie w biegu na 200 m, był dwukrotnym młodzieżowym mistrzem Europy na tym dystansie (Tampere 2013, Tallinn 2015). W Birmingham rozpoczął złotą sztafetę.

 

– Nawet nie myślałem o rekordzie świata. Miałem tylko chrapkę, żeby utrzeć nosa Amerykanom i żeby im pokazać, że nie tylko oni będą wygrywać sztafetę 4x400. Ale i tak teraz czuję ogromne niedowierzanie – przyznał.

 

Rafał Omelko (1989, AZS AWF Wrocław) – pochodzi z Wrocławia. W sztafecie 4x400 m wywalczył już m.in. srebro (Amsterdam 2016) i brąz (Zurych 2014) ME oraz złoto mistrzostw Europy w hali (Belgrad 2017).

 

– To dla nas wielki szok. Celowaliśmy tutaj w rekord Polski, rekord Europy. Ale muszę powiedzieć szczerze, że nie byliśmy w stanie sobie nawet wyobrazić, że możemy ustanowić rekord świata! – powiedział po złotym biegu.

 

Łukasz Krawczuk (1989, WKS Śląsk Wrocław) – pochodzi z Kłodzka, jest żołnierzem Wojska Polskiego, na początku kariery specjalizował się w biegach sprinterskich. W sztafecie 4x400 m srebrny (Amsterdam 2016) i brązowy (Zurych 2014) medalista ME oraz mistrzostwo Europy w hali (Belgrad 2017). Po sukcesie na HME przyznał, że jest on sumą pracy wielu osób:

 

– Każdy z nas trenuje osobno i o to chodzi, bo lekkoatletyka jest sportem indywidualnym. Jak przyjeżdżamy na imprezę docelową, jesteśmy wspaniałą drużyną. Atmosfera jest zawsze dobra. Wspieramy się i zawsze się szanujemy, a to jest najważniejsze.

 

Jakub Krzewina (1989, WKS Śląsk Wrocław) – pochodzi z Kruszwicy. Podobnie jak Krawczuk jest żołnierzem Wojska Polskiego. Zaczynał od piłki nożnej i choć szybko zmienił dyscyplinę na lekkoatletykę, pozostał kibicem Lecha Poznań oraz Cracovii.

 

– Mam tatuaż "Bóg, honor, ojczyzna" oraz symbol Polski walczącej. Jestem kibicem piłkarskim, chodzę na trybuny. Jestem fanem Cracovii i Lecha Poznań. Zresztą interesuje się futbolem trochę bardziej od strony trybun, a nie samej piłki nożnej – stwierdził w wywiadzie dla sportowacracovia.com.

 

Medale ME: srebrny (Amsterdam 2016) oraz brązowy (Zurych 2014) były jego największymi sukcesami przed Birmingham. Po biegu finałowym HMŚ znalazł się na ustach fanów lekkoatletyki na całym świecie: na ostatniej prostej w efektownym stylu zaatakował i minął  Vernona Norwooda z USA, dobiegając do mety pierwszy i to z rekordem świata.