Stojkovic, mimo że już od blisko pięciu lat nie reprezentuje barw VIVE, to nadal ma w Kielcach grono zagorzałych fanów. Przed sobotnim spotkaniem z mistrzem Polski zawodnik Mieszkowa Brześć został niezwykle gorąco przywitany przez kibiców.

 

"Dziękuję wszystkim za wspaniałe przyjęcie. Cieszę się, że kibice wciąż o mnie pamiętają. Przeżyłem tutaj wiele wspaniałych chwil, które na zawsze pozostaną w mojej pamięci" – zapewnił Stojkovic, którego zespół mimo porażki w Kielcach już wcześniej zapewnił sobie awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów.

 

"Przed sezonem naszym celem było zajęcie piątej lokaty w grupie. Jesteśmy pozycję niżej, ale to i tak powód do zadowolenia. Awansowaliśmy przecież do grona 14 najlepszych zespołów Europy. To niewątpliwy sukces" – podkreślił Serb i dodał, że sobotnie spotkanie było prawdopodobnie jego ostatnim występem w Lidze Mistrzów.

 

Stojkovic w najbliższych dniach ma się poddać operacji kolana, a po sezonie zamierza zakończyć karierę sportową.

 

"Myślę, że to właściwy moment na taką decyzję. Ze swojej kariery jestem zadowolony i niczego nie żałuję. Może tylko tego, że nie dane było mi wystąpić w igrzyskach olimpijskich. Ale jak to mówią, nie można mieć w życiu wszystkiego" – zauważył Stojkovic.

 

Serbski szczypiornista barwy kieleckiego klubu reprezentował przez cztery sezony w latach 2009-13. Trzy razy zdobył z VIVE mistrzostwo kraju, a czterokrotnie Puchar Polski. W sezonie 2012/13 zajął z drużyną z Kielc trzecie miejsce w Lidze Mistrzów, a w decydującym pojedynku z THW Kiel (wygranym przez VIVE 31:30) uzyskał osiem bramek.

 

"Gra w Kielcach to jeden z najlepszych okresów w mojej karierze, może nawet najlepszy. To były cztery niezapomniane lata. Zawsze chętnie będę wracał do tego miasta, ale już niestety nie jako zawodnik" – podsumował były zawodnik PGE VIVE.