Szymon Zaworski: Jak to srebro smakuje?

 

Marcin Lewandowski: Smak jest niesamowity szczególnie po tylu latach w których czekałem na ten medal. Ostatnie 9  lat w top 10 na świecie, 7 finałów mistrzostw świata i Igrzysk Olimpijskich i zawsze brakowało trochę szczęścia . Teraz w końcu się udało i myślę, że ten srebrny medal smakuje podwójnie.

 

1500 metrów. Czy na tym dystansie będzie Pan biegł w Tokio?

 

Myślę, że tak. Nie chce też zapominać o 800 metrach. Ja ciągle to podkreślam, że staram się skoncentrować na 1500, ale nie mogę zapominać o 800 metrach, ponieważ szybkość z tego dystansu jest moją bronią na 1500 metrów, dlatego ciągle to będę podtrzymywał i mimo tego, że już się przygotowuję na 1500 metrów, to wciąż chcę być w światowym topie na 800 metrów.

 

Czy ten bieg  taktycznie był po Pana myśli?

 

Byłem przygotowany na każdy scenariusz. Jestem zawodnikiem bardzo doświadczonym i potrafię się odnaleźć w każdej sytuacji. Niezależnie od tego czy szybkie tępo biegu byłoby prowadzone od samego początku, czy na końcówkę jak to było w tym biegu, to nie miało dla mnie żadnego znaczenia. Byłem świetnie przygotowany na oba warianty.  

 

Komu chciałby Pan ten medal zadedykować?

 

Szczególnie chcę podziękować sponsorom, wszystkim kibicom, Tomaszowi Lewandowskiemu. To dla Was jest ten medal, który smakuje niesamowicie.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.