Lider tabeli był wyraźnie lepszym zespołem. Tylko w pierwszej kwarcie przyjezdnym udawało się dotrzymywać kroku gospodarzom, a nawet wygrać ten fragment 20:18. Później Anwil wzmocnił defensywę i z minuty na minutę powiększał przewagę.

- Po długiej przerwie zagraliśmy mecz z trudnym przeciwnikiem. Nie wiedzieliśmy na co nas stać w rytmie meczowym. Cieszę się, że oprócz braku kontroli pod własną tablicą i zbyt dużej liczby ponowień akcji, na którą pozwoliliśmy, zagraliśmy dobrze w defensywie. Chcemy utrzymać ten trend - ocenił szkoleniowiec Anwilu Igor Milicic.

Dodał, że kolejne mecze pozwolą jego podopiecznym zgrywać się w warunkach walki ligowej.

- To tylko będzie działało na naszą korzyść w przyszłości - podkreślił.

W zespole gospodarzy najskuteczniejszy we wtorek był Ivan Almeida, który rzucił 18 punktów. Szesnaście przy swoim nazwisku zapisał podkoszowy Sobin.

- Źle weszliśmy w to spotkanie. W pierwszej kwarcie wynik nie był taki, jaki wszyscy byśmy sobie życzyli. W późniejszej fazie spotkania zaprezentowaliśmy się zgodnie z oczekiwaniami, przede wszystkim w defensywie. To był klucz do ostatecznego finału tego meczu - ocenił Chorwat.

W drużynie rywali najskuteczniejszy był Bartłomiej Wołoszyn - 12 pkt.

- Staraliśmy, walczyliśmy, ale w pewnym momencie trzeba było już zacząć mądrze dysponować siłami, żeby starczyło ich na piątkowy mecz wyjazdowy z AZS Koszalin. Anwil zagrał bardzo dobre zawody. Świetnie prezentowali się w obronie - szczególnie w drugiej i trzeciej kwarcie. Mieliśmy wtedy duże problemy. Mimo bardzo wysokiej porażki jestem zadowolony z walki. Zagraliśmy pełną dziesiątką. Gratuluję rywalom - skomentował spotkanie trener przyjezdnych Jacek Winnicki.

Wołoszyn dodał, że statystyka zbiórek (41-36 dla MKS) pokazuje, że jego zespół przyjechał walczyć do Włocławka. On sam przez siedem lat, od 2005 do 2012 roku, reprezentował barwy Anwilu.

- Ten zespół pokazuje, że jest w tym roku bardzo mocny i życzę mu walki o najwyższe cele. My znamy swoją sytuację. Wiedzieliśmy, że Anwil jeszcze nie przegrał u siebie. Na dzień dzisiejszy mamy inne cele. Pomimo tego, że dobrze zaczęliśmy sezon, to teraz walczymy o życie. Tak traktujemy każde kolejne spotkanie. Teraz jedziemy na takie do Koszalina - zakończył Wołoszyn.

Anwil następny mecz rozegra u siebie w niedzielę 11 marca z Asseco Gdynia.