Konarski odgrywał jak dotąd istotną rolę w reprezentacji Polski. Nie bez przyczyny nowy selekcjoner kilka dni po objęciu stanowiska zadzwonił do atakującego. - Jest bezpośredni i ma ogromną wiedzę. Jego pomysły na trening, podejście do siatkówki, a także życie poza halą jak najbardziej mi odpowiadają. Jednak na efekty musimy poczekać do pierwszego zgrupowania. Mam nadzieję, że coś z tego wyjdzie, bo wszyscy potrzebujemy jak najlepszej gry naszej kadry - powiedział o Heynenie "Konar".

 

Przed Ziraatem Bankasi Ankara bardzo ważny mecz. Drużyna Konarskiego przegrała pierwszy mecz ćwierćfinałowy mistrzostw Turcji z BBSK Stambuł 2:3 i aby przedłużyć swoje szanse musi wygrać rewanż. Nie będzie to jednak proste, bowiem klub ma poważne problemy kadrowe. Do składu wrócił Bartosz Kurek, lecz nie jest jeszcze na tyle silny, by rozegrać całe spotkanie. - Po jednym z przegranych spotkań w rundzie zasadniczej został rozwiązany kontrakt z Denisem Kaliberdą, a jeden z rezerwowych środkowych oraz drugi libero zostali odsunięci od drużyny. Poza Bartkiem dołączył do nas jeszcze jeden przyjmujący Oleg Antonow - pozyskany z Valentiny. Rehabilitacja barku Vojina Cacicia dobiega końca, ale wątpię by szybko mógł rozegrać mecz w pełnym wymiarze - skomentował.

 

Ciężkie były również przygotowania do meczu. - Był taki moment, że przez dwa tygodnie byłem jedynym obcokrajowcem na treningach. Bartek Kurek dołączył na stałe do składu trzy tygodnie temu, Cacić ma problemy z barkiem, a Milos Nikić ściągnięty za Bartka, po miesiącu występów zerwał więzadła. Pracowaliśmy więc w siedmiu-ośmiu zawodników. Często po drugiej stronie siatki był tylko rozgrywający, dwóch środkowych i trener - dodał.